środa, 29 kwietnia 2015

"Odkryj krainę piękna i geniuszu" razem z książką "Głosy Toskanii"

Trwają przygotowania do kolejnego wyjazdu, a to oznacza czas intensywnego czytania przewodników, robienia planów podróży, spisywania notatek na temat ciekawych miejsc i szukania inspiracji!

Zupełnie inne spojrzenie na podróż, którą planuję odbyć rzuciła przeczytana przeze mnie książka Giorgio De Martino "Głosy Toskanii". Dlaczego? Zapraszam Was w magiczny świat toskańskich krajobrazów i miast zaklęty na stronach tej (niemal nie przewodnikowej) książki! Przekonajcie się sami!

Przygotowania do wyjazdu... czas start!
"Jak opisać Toskanię? To prawie niemożliwe. Zajęłoby to całe życie."
Mario Tobino

A jednak ktoś się tego podjął, a efekt jest zachwycający!

wtorek, 28 kwietnia 2015

CASTELLANZA



Jeden z pierwszych dni po przyjeździe do Włoch spędziłam w malutkiej miejscowości Castellanza. Miasteczko nie szczyci się długą listą wartych zobaczenia zabytków, dlatego nie znajdziecie go prawdopodobnie w żadnym przewodniku (ja przynajmniej nie znalazłam w żadnym z moich). Jedyne co wiedziałam o mieście przed przyjazdem do niego, to, że w Castellanzie w 1971 roku otwarto pierwszy hipermarket we Włoszech. W internecie można znaleźć najdziwniejsze informacje... Sceptycznie nastawiona zaczęłam zwiedzać miasto, które objawiło mi w ciągu kilku godzin swój urok, o którym postaram się Was przekonać.

Villa Pomini


Pejzaż Castellanzy, zaobserwowany podczas wizyty w miasteczku, opisał Stendhal (francuski pisarz romantyk):"un'oasi di verde con un limpido fiumicello" (“Oaza zieloności z czystym strumykiem”). W moich oczach do dziś te słowa znanego pisarza wspaniale opisują miasteczko!

niedziela, 26 kwietnia 2015

Parco Burcina


Nadeszła wiosna, a jej symbolem na moim profilu na Instagramie stały się rododendrony! Upiękniają one co drugi ogródek w Bielli, ale przede wszystkim... zaczynają kwitnąć w znanym z rododendronów w całych Włoszech (a podobno też poza nimi, ale nie wiem ile w tym prawdy) – Parco (parku) Burcina.

W parku byłam już dwa razy. Pierwszy raz jesienią, drugi wiosną (kilka dni temu). Za każdym razem Burcina mnie zachwyciła! Jesienią: pięknymi kolorami tej pory roku i spokojem. Wiosną: przede wszystkim niesamowitymi rododendronami, ale też wspaniałymi widokami na góry i tym, jak park może stać się centrum życia lokalnej ludności. Spotkaliśmy mnóstwo piknikowiczów, spacerowiczów, biegaczy, starszych osób czytających książki... Wcale się nie dziwię! Bo Parco Burcina to przepiękny kawałek Włoch! Jeśli będziecie w okolicy polecam Wam przekonać się o tym samemu!




Rezerwat (La Riserva Naturale Speciale) Park Burcina “Felice Piacenza” (tłum. "Szczęśliwy Piacenza"*) znajduje się w północnych Włoszech, w regionie Piemont, prowincji Biella, miejscowości Pollone. Park ulokowany jest na wzgórzu Burcina znajdującym się niedaleko pasma przedalpejskiego (Prealpi Biellesi). Obszar 57 hektarów położony jest na wysokościach od 570 do 830 metrów nad poziomem morza.

środa, 22 kwietnia 2015

Mediolan - miłość od drugiego wejrzenia

MEDIOLAN, Mediolan, Mediolan... miasto mody, miasto sztuki, miasto, które pojawia się na liście “must see” wielu turystów. Swojego czasu było też na mojej liście marzeń. Od tego czasu byłam w Mediolanie dwa razy. Pierwszy raz jesienią (zobacz post -> Jedeń dzień w Mediolanie), drugi kilka miesięcy później. I ciągle nie mogę się zdecydować czy chociaż trochę lubię to miasto...

Zakątek sklepowy w dzielnicy Mediolan - Palestro (będzie o nim potem mowa)

Mój drugi wyjazd do Mediolanu połączony był w czasie z targami “Milano Unica”, w których uczestniczył mój towarzysz. Do dyspozycji miałam, więc kilka godzin, swoje nogi i przewodnik po mieście... a mogłam zrobić co tylko mi się wymarzyło. 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Jeden dzień w MEDIOLANIE

“To wspaniała metropolia, trochę nieuporządkowana, żyjąca w typowym dla tego rodzaju ludzkich skupisk pośpiechu. Nie odsłania się od razu: trzeba ją poznawać dłużej, z ciekawością, cierpliwością i uwagą. W Mediolanie można znaleźć niemal wszystko: nowoczesność i zacofanie, dobrobyt i biedę, wysoką kulturę i wielość subkultur, architektoniczne piękno i brzydotę, wielkie bogactwo ideologii społecznych i różne style życia.” (“Włochy. Praktyczny przewodnik.”)



Ten cytat z przewodnika wydawnictwa Pascal moim zdaniem idealnie opisuje Mediolan. To miasto nie jest piękne. Nie wpędza w zachwyty jak Florencja, Wenecja albo Rzym. Na pierwszy rzut oka (dla mnie) jest nijakie. Ot taka bardzo zatłoczona metropolia. Poza wspaniałą, monumentalną katedrą i kilkoma ładnymi budynkami, nic sobą nie reprezentująca. I pewnie Mediolan właśnie taki zostałby w mojej pamięci, gdyby nie druga w nim wizyta (ale o tym w kolejnym poście). Moim zdaniem Mediolan to miasto w którym zakochujemy się od drugiego (albo nawet jeszcze kolejnego) spojrzenia. Ale po kolei...

wtorek, 14 kwietnia 2015

Kilka słów o książce “Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie."


W prezencie przed wyjazdem do Włoch dostałam książkę Tomka Michniewicza “Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie.” z dedykacją (cytatem z książki):

“Zabiorę Cię w dowolne miejsce na świecie. Pod jednym warunkiem – decyzję dokąd chcesz lecieć i po co, musisz podjąć już, w tej chwili.”



Książka przygotowana "do zabrania" :)







Jeżdżę po świecie i od dłuższego czasu czekałam na podróż, która “zmieniłaby moje życie”. Mówi się przecież, że każdego taka podróż kiedyś czeka, że niespodziewanie inaczej zaczyna się postrzegać otaczający nas świat, dostrzega się więcej i potem żyje się lepiej. Przykłady z literatury i popkultury można mnożyć. Biedny pasterz Santiago z “Alchemika” (Paulo Coelho), który odbywa podróż życia w poszukiwaniu skarbu, Bilbo Baggins (bohater książki J.R.R. Tolkiena “Hobbit, czyli tam i z powrotem”), który porzuca spokojne życie, by przeżyć wielką przygodę, Kordian (w dramacie Juliusza Słowackiego), który w podróży odkrywa swój patriotyzm, Fileas Fogg (“W osiemdziesiąt dni dookoła świata” Juliusza Verne'a), który przez zakład rusza w podróż dookoła świata, Elizabeth Gilbert (autorka i bohaterka książki “Jedz, módl się i kochaj” o szukaniu siebie na nowo).

Bohaterowie książki Tomka Michniewicza (jego przyjaciel, żona i tata) mogą być kolejnymi przykładami! Gdzie byli? Co przeżyli? Czy podróż zmieniła ich życie?

Cytat z książki, a w tle zrobione przeze mnie zdjęcie Bergamo <3

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Samochodem z Łodzi do Mediolanu


Już kilkakrotnie pokonałam samochodem trasę z Polski do Włoch i w tym poście postaram się zebrać moje przemyślenia i porady.

Przejazd samochodem z Łodzi do Mediolanu powinien zająć około 15 godzin (razem z postojami). Zwykle proponowana trasa wiedzie przez Niemcy i Szwajcarię, ale (ze względu na koszty autostrad) moim zdaniem lepiej wybrać się przez Czechy i Austrię (tak jak widać na poniżej załączonej mapie). 

Trasa z Łodzi do Mediolanu / źródło mapy: Google Maps

niedziela, 12 kwietnia 2015

Jak przetrwać długą podróż samochodem?


Już kilkakrotnie odbywałam długie podróże samochodem (oraz autokarem) na wakacje. Zdarzały się 17 godzinne (Włochy), 20 godzinne (Chorwacja), 24 (Czarnogóra) i ponad 24 godzinne (chyba 30) do Grecji. Postanowiłam zebrać kilka moich pomysłów na to jak przetrwać (i umilić sobie) tak długą jazdę. 


niedziela, 5 kwietnia 2015

Muzeum Samochodów w Turynie


Podczas zwiedzania Turynu największe wrażenie zrobiło na mnie Museo dell'Automobile, czyli Muzeum Samochodów.  

Położone przy Corso Unita d'Italia 40 jest oddalone od centrum o ok. 6 km, ale zdecydowanie warto pofatygować się, żeby je zobaczyć. Koszt wejścia to 12 Euro za osobę dorosłą, a 8 Euro kosztuje bilet ulgowy (również dla studentów), ale naprawdę warto tyle zapłacić! 

Muzeum stworzone zostało w 1932 roku przez Cesare Goria Gatti (przewodniczący Klubu Turin Automobile) i Roberto Biscaretti di Ruffia (jeden z twórców firmy Fiat), przez co jest jednym z najstarszych muzeów o tematyce samochodowej na świecie. Oficjalnie muzeum zostało otwarte 3 listopada 1960 roku. Budynek muzeum został zaprojektowany przez Amedeo Albertini specjalnie dla muzeum i jest przykładem architektury modernistycznej. Muzeum posiada kolekcję prawie 200 oryginalnych samochodów produkowanych od XIX wieku do dnia dzisiejszego. Muzeum zostało odnowione w 2005 roku. Budynek został przystosowany do nowych potrzeb przez architekta Cino Zucchi. Muzeum dzięki modernizacji stało się "żywe", a jego przestrzeń służy nie tylko wystawom, ale też rekreacji mieszkańców Turynu. Motto modernizacji to nowe hasło przewodnie dla muzeum: "Samochód widziany jako kreacja geniuszu ludzkiej wyobraźni". (źródło informacji: http://www.museoauto.it/website/en/museo/storia-del-museo)
  
Logo Muzeum

piątek, 3 kwietnia 2015

TURYN - miasto Fiata, faraonów i Całunu Turyńskiego



TURYN. Odkąd zaczęłam o nim czytać przygotowując się do podróży, już zawsze będzie mi się trochę kojarzył z moim tatą. Przede wszystkim dlatego, że mój tata kocha FIATY. Odkąd pamiętam każdy nasz samochód był jednym z modeli tej marki. Myślę, że spełnieniem jego marzeń byłaby wycieczka do fabryki Fiata w Turynie, ale niestety jeszcze nie udało mi się go na to namówić. Może następnym razem? Poza tym mój tata ma na imię Jan, a jak się dowiedziałam przeszukując internet w poszukiwaniu ciekawostek, patronem Turynu jest nikt inny jak św. Jan Chrzciciel, przez co święto miasta przypada 24 czerwca (w dniu urodzin i imienin mojego taty). Przypadek?

Niedawno udało mi się odwiedzić miasto “mojego taty”. O tym, czy mi się podobało, czy nie powiem później. Na razie słowem wstępu kilka wiadomości podstawowych.

Turyn (Torino) – miasto w północno-zachodnich Włoszech (4 co do wielkości miasto Włoch), jest stolicą prowincji Piemont. Przez miasto przebiegają dwie rzeki: Dora Riparia i Pad.

Nazwa miasta związana jest prawdopodobnie z legendą o byku (łac. taurus, wł. toro), który padł pokonawszy mitycznego smoka w pobliżu pewnej neolitycznej wioski. Jej mieszkańcy postanowili nazwać się Taurini ku czci ofiary, a wioskę nazwano Taurasia.

Fragment ekspozycji w Muzeum Samochodów w Turynie

czwartek, 2 kwietnia 2015

Bezpieczne podróżowanie w (nie)bezpiecznych czasach

W ostatnich tygodniach wstrząsnęło nami kilka tragicznych wydarzeń. Zamach terrorystyczny w muzeum Bardo w Tunezji oraz katastrofa samolotu we Francji poruszyły wielu Polaków, jednocześnie stawiając wielki znak zapytania wobec ich wakacyjnych planów. Wątpliwości co do bezpieczeństwa zagranicznych podróży zostały skutecznie spotęgowane przez media, które wielokrotnie apelowały o ostrożne podróżowanie lub nawet jego zaprzestanie.
Od tego czasu do biur podróży przychodzą zaniepokojeni turyści, którzy rezygnują z wielu wyjazdów. Po zamachu w Tunezji w ich umysłach uruchomił się swoisty efekt domina. Często słyszę: "Skoro Tunezja jest niebezpieczna, to na wszelki wypadek lepiej nie jechać też do Egiptu, Turcji, ani Maroka."
Czy to prawda? Czy trzeba rezygnować z wyjazdów?