sobota, 17 czerwca 2017

Cypr – wyspa Afrodyty. Zwiedzanie Petra tou Romiou – Skały Afrodyty.

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam świat mitów! Już w szkole czytałam je z ogromną przyjemnością. I teraz nadal chętnie wracam do tych burzliwych i fascynujących historii (lepszych niż niejedna telenowela). Zwłaszcza, gdy dotyczą miejsc, które zwiedzam. Jeśli jak ja lubicie zakręcone, mitologiczne opowieści to odkrywanie Grecji i Cypru powinno być dla Was ogromną przyjemnością. Marcin Pietrzyk w książce „Grecja po mojemu. Przewodnik grekomaniaków” pięknie opisywał jak mitologia jest tłem dla poznawania greckich zakamarków. A co z Cyprem? Cypr natomiast uznawany jest za wyspę bogini miłości i piękna – Afrodyty. Co roku przyjeżdża tu wiele par na podróże poślubne, mówi się też, że na wyspie najłatwiej jest począć potomka. Albo znaleźć miłość jeśli jeszcze nie macie drugiej połówki. Nie wiem ile w tych legendach jest prawdy, ale wiem na pewno, że Cypr to piękne miejsce, warte odwiedzenia. Szczególnie jeśli lubicie chodzić śladami greckich bogów...

Mówi się, że bogini miłości, piękna, pożądania i płodności – Afrodyta – wyłoniła się z piany morskiej właśnie na plaży na Cyprze. Dlatego jej imię pochodzi od greckiego słowa „afros”, czyli piana, a przydomki to m.in. Afrogeneja – zrodzona z piany morskiej, Anadyomene – wynurzająca się z fal morskich czy Cypryda (Kipryda) – od Cypru. Wizję tego wydarzenia uchwycił Sandro Boticelli w pięknym obrazie „Narodziny Venus” z 1485 roku i chyba do dziś myśląc o Afrodycie mamy przed oczami jej wizerunek z tego właśnie dzieła.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodziny_Wenus

Kto pamięta jeszcze mitologię i burzliwe życie bogini? Dla przypomnienia przytoczę kilka opowieści o niej.

Nie jest do końca wyjaśnione kto był matką Afrodyty, ani kim był jej ojciec. Według większości opowieści, pewnego dnia po prostu wyłoniła się ona z morskiej piany. Jest też jednak inna wersja tej historii. Hezjod pisze, że Afrodyta „powstała” w miejscu, gdzie Zeus rzucił jądra odcięte wcześniej swojemu ojcu Uranosowi, a Homer uważa Afrodytę za córkę Zeusa i Diony.

Afrodyta pływała w morzu w muszli i tak właśnie wyłoniła się na cypryjskim wybrzeżu z morskiej piany. Na brzegu oczekiwały już na nią Charyty (Eufrosyne, Aglaja i Talia), które od tej chwili zawsze już jej towarzyszyły. Cypr stał się natomiast głównym miejscem kultu bogini.

Mężem Afrodyty był Hefajstos (bóg ognia i kowali), ale bogini zdradziła go od razu po ślubie z innym bogiem Aresem (bogiem wojny) i dlatego skarcona za swoje zachowanie, musiała opuścić Olimp. Potem kochała jeszcze Dionizosa (boga wina) i miała innych ludzkich kochanków. Z Aresem, Dionizosem i innymi kochankami miała aż 22 dzieci.

Afrodyta znana jest m.in. z historii związanej z Adonisem. Adonis był kazirodczym synem króla wyspy (Cypru) Kinyrasa z jego córką o imieniu Myrra, która to obłąkana przez Afrodytę, przebrała się za nierządnicę, by uwieść swojego ojca. Król jednak odkrył spisek i odgrażał się, że zabije córkę. Myrra została zamieniona przez bogów w krzak mirry, by uniknąć jego zemsty. Jednak po dziesięciu księżycowych miesiącach kora krzewu pękła i wypadło z niej niemowlę. Dziecko znalazła Afrodyta, która nazwała chłopca Adonisem i przekazała go w opiekę Persefonie (władczyni podziemi). Dopiero, gdy Adonis wyrósł na pięknego młodzieńca Afrodyta pożałowała swojej decyzji. Zakochana w Adonisie zaczęła walczyć o niego z Persefoną, co doprowadziło niemal do śmierci chłopaka. Zeus wskrzesił Adonisa i zarządził, że pół roku ma on spędzać z Afrodytą, a pół z Persefoną. Niektórzy tłumaczą w ten sposób wygląd różnych pór roku. Gdy Adonis był z Afrodytą świat stawał się piękny – kwiaty rozkwitały, słońce świeciło, wszystko nabierało życia. Gdy natomiast był zabierany do podziemi przez Persefonę, na świecie robiło się ciemniej, jakby smutniej...

Inna opowieść w której uczestniczy Afrodyta to historia Pigmaliona – króla Cypru, który nie mógł znaleźć miłości swojego życia. Król-artysta zniechęcony poznawanymi kobietami (i podobno szaleńczo, bez wzajemności zakochany w Afrodycie), postanowił sam stworzyć kobietę idealną. Wyrzeźbił posąg, tak wspaniały, że od prawdziwej osoby odróżniał go tylko dotyk. Afrodyta wzruszona zachowaniem Pigmaliona wskrzesiła posąg w kobietę – Galateę z którą potem Pigmalion się ożenił i spłodził córkę (w niektórych wersjach syna) – Pafos.

Mitem jednak najlepiej oddającym charakter Afrodyty jest historia o wojnie trojańskiej i konkursie piękności między Herą, Ateną i Afrodytą. Bogini niezgody Eris rzuciła między te trzy piękności jabłko z napisem „dla najpiękniejszej”. Spór o to, która z bogini powinna otrzymać nagrodę miał zostać rozstrzygnięty przez Parysa – syna Priama, króla Troi. Afrodyta, aby wygrać tytuł najpiękniejszej obiecała Parysowi najpiękniejszą kobietę, Greczynkę - Helenę (żonę Menelaosa ze Sparty). Kiedy Parys z pomocą Afrodyty uprowadził Helenę i wywiózł ją ze Sparty do Troi, rozpętał wojnę (później ze względu na podstęp w jej trakcie zastosowany nazywaną „wojną trojańską”).

Kult bogini na Cyprze widać w wielu miejscach. Powstają wycieczki z którymi można zwiedzać Cypr „śladami Afrodyty”. W programie są m.in. Petra tou Romiou (skała, koło której Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany), Palaipafos (Sanktuarium Boginii Afrodyty około 21 km od Pafos – wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO) czy Łaźnie Afrodyty (Loutra tis Afroditis – sceneria miłosnych igraszek Afrodyty i Akamasa).

Ja z tych 3 miejsc widziałam jedno, to najbardziej kultowe, czyli „Skałę Afrodyty”, albo inaczej „Skałę Greka”. Czy podobało mi się to miejsce? Czy warto je zobaczyć? Jak tam dotrzeć? Jeśli interesują Was odpowiedzi na te pytania – czytajcie dalej.
 

Petra tou Romiou – skała przy której Afrodyta wyłoniła się z morskiej piany. Znajduje się ona około 24 km na wschód od Pafos. Można tam dotrzeć z Pafos autobusem miejskim, wypożyczonym samochodem lub z wycieczką z biurem podróży. Wycieczka autobusowa zajmie Wam cały dzień. Autobusy na Cyprze rzadko jeżdżą dokładnie z rozkładem jazdy, więc lepiej nastawicie się na czekanie na przystankach. Jak pisze Maria Zofia Christou w książce „Moja barwna cypryjska mozaika” : „autobusy spóźniają się nawet dwie godziny”. Nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę, bo do Skały Afrodyty jechałam autem, ale widziałam grupki ludzi czekających na autobus i nie wyglądali na zadowolonych. :) Jeśli planujecie wypożyczyć auto, przypominam, że na Cyprze funkcjonuje ruch lewostronny (pisałam o tym tutaj). Najłatwiej więc, jak widać dotrzeć tu z wycieczką, która potem jeszcze zabierze Was do innych ciekawych miejsc na wyspie np. do położonych niedaleko ruin świątyni Apollina lub Kourion.

Wejście na plażę jest bezpłatne, nikt go też nie pilnuje. Po wyjściu z auta/autokaru na parkingu trzeba skierować się podziemnym tunelem w stronę morza. Przed wejściem do tunelu jest sklepik z jedzeniem i pamiątkami oraz toalety, także jeśli chodzi o infrastrukturę to plaża jest dość dobrze zorganizowana. Pomyślałam tylko o tym, że problem z dostaniem się na plażę będą miały osoby niepełnosprawne. Niestety fragment drogi prowadzi wąskim tunelem i schodami, także o ile nie ma drugiej ścieżki na plażę to wjazd na nią na wózku inwalidzkim nie jest możliwy.

Dzisiejsza nazwa Petra tou Romiou tłumaczona jest też jako „Skała Greka”. Chodzi o greka Digenisa Akritasa, który zgodnie ze spisanym w latach pięćdziesiątych XI wieku eposem bohaterskim, miał skałami takimi jak Skała Afrodyty ciskać w zbliżające się w VII w. do brzegów okręty arabskich piratów.


„Skała Afrodyty” to jedna z najbardziej znanych atrakcji turystycznych na Cyprze! Mimo, że istnieje zakaz wdrapywania się na skałę, nikt jej nie pilnuje, co zachęca śmiałków do nagminnego łamania zakazu. Niektórzy decydują się nawet na skoki do wody ze skały do morza. Trzeba jednak uważać, bo jak mówią mieszkańcy wyspy poziom wody przy skale ciągle się zmienia i zdarza się, że jest zdecydowanie za płytki na takie wyczyny.


Jeśli jednak lubicie aktywność fizyczną polecam inne zajęcie. Podobno jeśli opłynie się skałę (są jednak różne opinie ile razy trzeba to zrobić - ja słyszałam, że 10 razy) zyska się nieprzemijające piękno.

Plaża przy „Skale Afrodyty” jest kamienista i niezbyt miła do wylegiwania. Poza tym podobno w sezonie pełna jest turystów (przynajmniej tak mówią pracownicy hoteli). Ja na Cyprze byłam w kwietniu, a mimo to wiele osób kręciło się już dookoła atrakcji. A co dopiero dzieje się tam w szczycie sezonu... Dlatego miejsce to raczej nie nadaje się na długie, spokojne grzanie ciała na słońcu. Raczej na szybkie „odhaczenie z listy”.


Czy warto tam pojechać? Uważam, że to symbol Cypru i przez to trudno to miejsce ominąć. Ale czy zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie? Nie do końca. Może inaczej byłoby zobaczyć to miejsce o wschodzie lub zachodzie słońca, bez innych turystów? Tymczasem zdecydowanie bardziej podobał mi się widok z punktu widokowego i miejsca piknikowego kawałek wcześniej przy drodze do Skały Afrodyty.

 
I z klifu dosłownie kilka kilometrów dalej.



Źródła: - „Travelbook Cypr”, Bezdroża, wydawnictwo Helion, 2014
- „Moja wielka cypryjska mozaika”, Maria Zofia Christou, 2016
- różne strony internetowe o mitologii greckiej

5 komentarzy:

  1. dziękuję!:)
    widoki z ostatnich zdjęć naprawdę piękne
    czasem tak właśnie jest, że główne atrakcje okazują się przereklamowane, a w innych, mniej popularnych miejscach możemy trafić na coś wyjątkowego

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia i super tło historyczno-mitologiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki sa naprawde przepiekne. Chcialabym sie tam wybrac

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!