CHINY

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO WYJAZDU DO CHIN?

„Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”
Laozi

Dłuższy czas nie było mnie na blogu, bo w pełni pochłonęła mnie kolejna podróż. Tym razem do Chin, a dokładnie do Pekinu. Zarówno przygotowanie do wyjazdu, jak i sama wyprawa, zajęły mi tyle czasu, że po prostu nie miałam czasu dla PTM. Ale wracam i to z mnóstwem opowieści i ciekawostek z samego Państwa Środka!


Zacznę od wpisu podsumowującego moje przygotowania do podróży, bo może moje zmagania ułatwią komuś planowanie samodzielnej wycieczki do Chin.

CZYTAJ WIĘCEJ >> 






SPACER PO WIELKIM MURZE CHIŃSKIM (BADALING)

Spacer po Wielkim Murze Chińskim był na liście moich podróżniczych marzeń od zawsze! Podczas pobytu w Pekinie, w końcu udało mi się to marzenie zrealizować. Chociaż wszystko wyglądało trochę inaczej niż sobie to zawsze wyobrażałam...


WIELKI MUR CHIŃSKI (Wanli Changcheng - „Mur o długości Dziesięciu Tysięcy Li”)

Wielki Mur Chiński jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji Chin. Powitana na lotnisku przez znajomego Chińczyka od razu zostałam poinstruowana, że być w Chinach i nie zobaczyć Wielkiego Muru to wręcz grzech i że powinnam podczas mojego pobytu zobaczyć przynajmniej 3 najpiękniejsze miejsca Pekinu: Wielki Mur, Gugong (Zakazane Miasto) i Yiheyuan (Pałac Letni). Ze względu na krótki pobyt z trzeciego „cudu Pekinu” musiałam od razu zrezygnować. Drugi okazał się być również tylko częściowo osiągalny (o tym opowiem następnym razem). No ale faktycznie być w Chinach i nie zobaczyć Wielkiego Muru... to by już był wstyd!

 


CZYTAJ WIĘCEJ >>







WIECZORNY SPACER PO TIANTAN - ŚWIĄTYNIA NIEBA

Pobyt w Chinach obfitował w wiele atrakcji i emocji. Postaram się je wszystkie opisać, ale żeby nie zrobić zamętu powstanie kilka osobnych wpisów. Pisałam już, że Chińczycy twierdzą, iż będąc w Pekinie koniecznie trzeba zobaczyć 3 atrakcje: Wielki Mur Chiński, Gugong (Zakazane Miasto) i Pałac Letni. Przewodniki to tego must see zaliczają jeszcze Świątynię Nieba, czyli Tiantan.

Świątynia Nieba była pierwszym zabytkiem, który zobaczyłam po dotarciu do Pekinu, bo wybrałam się na spacer do otaczającego ją parku już pierwszego wieczoru po dotarciu do Chin. Przyznam, że to ona sprawiła, że zapałałam chęcią poznania Pekinu, bo wcześniejsza konfrontacja z miastem (podróż metrem, wizyta na dworcu kolejowym, transfer do hotelu) lekko mnie do niego uprzedziły. Dopiero zobaczenie Świątyni Nieba, zbudowanej w stylu pięknej architektury okresu dynastii Ming i spacer po otaczającym ją parku pokazały mi inne – piękniejsze - oblicze chińskiej metropolii.
 


CZYTAJ WIĘCEJ >>
  





O CHIŃCZYKACH SŁÓW KILKA...

 Wyjazd do Chin był najdalszym, na jakim do tej pory byłam i znacząco odczułam podczas niego co oznacza pojęcie „różnice kulturowe w różnych częściach świata”. Dla osoby, która podróżuje głównie po Europie zetknięcie się z zupełnie (!!!) inną kulturą może być naprawdę dużym szokiem.


 CZYTAJ WIĘCEJ >>





O CHIŃCZYKACH SŁÓW KILKA... CZ.2 

O Chińczykach słów kilka... skończyłam myślą na temat trudności poruszania się po mieście. Więc, wracając do tematu...

Poruszanie się po Pekinie to nie lada wyzwanie. Spójrzmy na fakty. Pekin zamieszkuje 11,5 mln ludzi, którzy posiadają 5 milionów samochodów i pewnie jeszcze więcej rowerów, motocykli i skuterów. Ulice są więc przepełnione i wiecznie zakorkowane. Jeśli myślicie, że zdarzyło Wam się stać w ogromnym korku, pomyślcie o nim, pomnóżcie razy 3 i może odda on trochę korki, których doświadczają na co dzień mieszkańcy Pekinu. Zdziwiło mnie, że na lotnisko nasi gospodarze z Chin przyjechali po nas metrem, a nie samochodem tłumacząc, że 30 minutową trasę pokonywalibyśmy co najmniej 3 razy dłużej, ale szybko zrozumiałam ich zachowanie.


CZYTAJ WIĘCEJ >>

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!