sobota, 10 października 2015

Z Włoch do Polski przez Szwajcarię, Austrię i Niemcy

Opisywałam już raz jaką trasę zawsze wybieramy podróżując samochodem z Polski do Włoch (i odwrotnie). -> Samochodem z Łodzi do Mediolanu
Tym razem coś nas podkusiło, żeby spróbować czegoś nowego i w drodze powrotnej z Włoch do Polski postanowiliśmy wybrać się przez Szwajcarię i Niemcy (i jak się okazało przez chwilę również przez Austrię). Już od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się nad tą trasą, bo według wyliczeń GoogleMaps jest krótsza i szybsza, ale nigdy się na nią nie zdecydowaliśmy bo szkoda nam było marnować winiet do Austrii i Czech. Tym razem ciekawość przeważyła.
Czy warto było? Sami przeczytajcie...

Nowa trasa wyglądała tak:

Źródło: GoogleMaps

A jak się jechało?


Otóż początek podróży zapowiadał naprawdę wspaniałą wyprawę. Z Mediolanu skierowaliśmy się na północ trasą E35 w stronę jeziora Como.
Uwaga dla tych, którzy mają więcej czasu: drogą E35 przejeżdża się przy samych brzegach jeziora (niestety gdy je mijamy tylko "miga" kilkakrotnie po prawej stronie drogi), więc jeśli planujecie rozbić podróż do Polski na dwa dni lub jeśli po prostu macie trochę więcej czasu to warto na chwilę odbić z drogi szybkiego ruchu i zobaczyć jezioro Como na własne oczy!

JEZIORO COMO - to trzecie co do wielkości jezioro Włoch, malowniczo położone w Alpach (w rejonie Lombardia). Como jest jednym z najgłębszych jezior w Europie, ale słynie głównie dzięki swoim wspaniałym krajobrazom. Sceneria jeziora Como wykorzystana została między innymi jako miejsce akcji filmu Gwiezdne Wojny!

My niestety musieliśmy przyspieszyć naszą podróż i o zjazdach nie było mowy, więc dosłownie tuż za Como mijaliśmy już granicę Włoch ze Szwajcarią. Przejazd włoskimi autostradami od Mediolanu do granicy to koszt około 20 Euro. Uprzedzę jeszcze (bo mnie bardzo to zdziwiło), że na trasie są bramki, gdzie dokonuje się płatności bez wcześniejszego pobierania biletu. Podjeżdżając do brami byliśmy pewni, że gdzieś pojechaliśmy źle i nie pobraliśmy obowiązkowego biletu... a okazało się, że bilet nie jest potrzebny. Najedliśmy się przez chwilę strachu, więc uczulam, że nie ma się czym stresować.

Aby wjechać do Szwajcarii wystarczy dowód osobisty, więc na granicy nie są raczej przeprowadzane kontrole. Oczywiście może się zdarzyć wyrywkowa inspekcja, jeśli Wasz samochód wyda się podejrzany, ale są to naprawdę pojedyncze przypadki. Na szwajcarskich autostradach nie ma bramek (są we Włoszech - o tym pisałam we wcześniejszym poście), więc na granicy trzeba kupić winietę. Winieta kosztuje 40 Euro, ale trzeba ją zakupić, bo już pierwsze znaki przy granicy informują nas, że jej brak równoznaczny jest z wysokim mandatem. Winietę kupuje się w kasie na granicy, więc nie odjeżdżajcie bez upewnienia się, że ją posiadacie (potem nie będzie możliwości jej kupienia!).

Więcej zdjęć zobacz na Instagramie!

Trasa przez Szwajcarię jest bajeczna i dla tych widoków, które towarzyszą nam po drodze naprawdę warto było zmienić trasę z tej standardowej. Przynajmniej tak myślę o tym teraz, bo w dniu podróży miałam mieszane uczucia... ale o tym później.


 W Szwajcarii można jechać dwoma trasami:
- szybszą - drogą E35 nad jeziorem Lugano (przynajmniej jezioro Lugano możemy obejrzeć w pełnej okazałości!), potem autostradą numer 13 i w końcu drogą E43 do granicy z Austrią. Droga jest bardzo malownicza: prowadzi między górami, mijamy liczne jeziora oraz pokonujemy dość duże różnice wysokości. Uprzedzam, że momentami droga nie nadaje się dla osób z chorobą lokomocyjną, bo zdarza się dużo wjeżdżać pod górę i z niej zjeżdżać, a poza tym kilkakrotnie napotykamy na ostre zakręty. Polecam też na trasie w Szwajcarii prowadzić osobom, które naprawdę pewnie czują się za kierownicą, bo trasa jest dość wymagająca.
- bardziej krętą i malowniczą - jeśli macie cały dzień, który możecie poświecić na podróż po Szwajcarii polecam Wam wybrać trasę alternatywną dookoła dróg szybkiego ruchu wyżej opisanych. Trasa jest ponad dwa razy dłuższa, bo prowadzi lokalnymi drogami i serpentynowo, ale za to jakie muszą tam być widoki!
 

Tak jak już pisałam ze Szwajcarii na krótki odcinek trasy wjeżdżamy do Austrii. Jest to o tyle problematyczne, że nawet na ten krótki odcinek trzeba zakupić winietę (cena winiety w poście Samochodem z Łodzi do Mediolanu). My na szczęście mieliśmy winietę 10 dniową zakupioną w podróży z Polski do Włoch, ale w innym przypadku tracimy dość dużą sumą pieniędzy - przy czym przez Austrię jedziemy jedynie około 20 kilometrów. Austrię przejeżdżamy drogą szybkiego ruchu E60.
 


No i wjeżdżamy do Niemiec. Planując podróż powrotną wybraliśmy Niemcy, bo po pierwsze autostrady tam są darmowe, a po drugie nie ma na nich ograniczenia prędkości, przez co teoretycznie byliśmy w stanie podreperować trochę nasz budżet i skrócić jeszcze czas podróży. Pierwsza część się do końca nie udała, bo majątek wydaliśmy na winietę do Szwajcarii, a druga się nie udała bo zamiast pędzić jak strzały autostradami, staliśmy na nich w ogromnych korkach.
Początek drogi trasą E43 był naprawdę przyjemny i minął bardzo szybko, ale później okazało się, że autostrada A7, którą jechaliśmy większą część drogi jest remontowana. W związku z tym 3 razy staliśmy w około 20 kilometrowych korkach, bo z 3 pasów wszystkie samochody na odcinku remontu zjeżdżały na jeden pas. I nasze marzenia o krótszej podróży runęły w gruzach...

Do Polski kierowaliśmy się potem drogami E50, E45, E51, autostradą 72 i drogą E40 aż do granicy z Polską w Zgorzelcu. Droga od granicy Polski do Łodzi minęła nam bardzo szybko, bo była już noc. Drogą szybkiego ruchu E40 dotarliśmy do obwodnicy Wrocławia, a stamtąd nową drogą E67 prosto do Łodzi.

Niezbędnik każdej podróży - woda i ciekawa gazeta!

Mam nadzieję, że opisy obu tras (przez Szwajcarię i Niemcy oraz przez Czechy i Austrię - Samochodem z Łodzi do Mediolanu) będą dla Was pomocne przy planowaniu wyjazdu do słonecznej Italii. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek pytania, chętnie pomogę! Trasę Polska - Włochy pokonałam w tym roku (uwaga, policzyłam) 10-krotnie, więc w pewnym sensie czuję się specjalistą w tym temacie.:)

Follow my blog with Bloglovin

16 komentarzy:

  1. www.bulgari.blox.pl10 października 2015 22:48

    Widoki bajkowe :) Podróżowanie po górskich drogach ma dla mnie minusiki (serpentyny, przepaście itp), ale niewątpliwą rekompensatą są pejzaże.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakub Żelechowski11 października 2015 10:02

    Przez Alpy jechało się cudownie! Świetny wpis i ciekawe zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda widoki są wspaniałe. :)
    Bardzo dziękuję za miłe słowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba być naprawdę dobrym kierowcą, żeby się podjąć takiej podróży, to prawda!

    Ja na szczęście mogłam siedzieć na fotelu pasażera i podziwiać krajobrazy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama obecnie poważnie zastanawiam się nad bardzo podobną podróżą, więc wszelkie wskazówki są na wagę złota.

    Świetny wyjazd, piękne widoki.

    Pozdrawiam ;)

    http://czarny-czerwony-zolty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że oba posty pomogą Ci w najlepszym zaplanowaniu trasy!
    Jeśli masz jakieś pytania pisz śmiało, chętnie pomogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezioro Como polecam wszystkim, nawet najbardziej wymagajacym! Te widoki sa piekne! Granica szwajcarsko-wloska nie jest zbyt mocno kontrolowana (gorzej jest wjezdzajac z Niemiec do CH :P) Jadac w kierunku Wloch natrafimy na piekne szwajcarskie widoki :)

    Cieplutkie pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech nie załamuj mnie! :P Strasznie chciałam zobaczyć Como i w duchu liczyłam na to, że znajdziemy chociaż pół godzinki, żeby się zatrzymać, ale z perspektywy czasu dobrze, że się nie zdecydowaliśmy, bo w domu bylibyśmy chyba o 3 w nocy następnego dnia. :(
    Może uda mi się przy następnej wizycie we Włoszech ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam taką nadzieję. Wyjazd planuję dopiero na wiosnę- niby dużo czasu, ale i mało zarazem, bo to będzie pierwszy tak długi wyjazd. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakbyś miała jakiekolwiek pytania podczas planowania trasy to daj znać. :)
    W miarę możliwości postaram się pomóc. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak trasa z Włoch do Polski przez Weronę i samą Austrię, bez Szwajcarii, warto wydać taką opcję? I jaki jest koszt winiet w Szwajcarii i Austrii jeśli mogę wiedzieć. Mam też pytanie, ponieważ do Włoch lecę a wracam autem, czy jakiś dobre i niedrogi nocleg gdzieś po drodze można, trzeba wziąć? Będę wdzięczny za odpowiedź, jak mogę to i info na dario_stock@wp.pl
    Pozdrawiam
    D

    OdpowiedzUsuń
  12. Drogi Darku,

    do Włoch podróżowałam dwoma trasami. Jedną opisaną we wpisie powyżej i drugą przez Czechy i Austrię opisaną tutaj -> http://turystycznemyslenie.blogspot.com/2015/04/samochodem-z-odzi-do-mediolanu.html
    Dla mnie o wiele bardziej komfortowa była trasa przez Czechy i Austrię, więc to ją wybierałam najczęściej. Drogi są bardzo dobrze przygotowane, cena przejazdu też wyszła korzystniej (po skalkulowaniu cen winietek i spalonego paliwa). Trasa przez Szwajcarię jest jedynie bardziej malownicza widokowo.

    Tak jak napisałam w tekście winieta do Szwajcarii kosztowała 40 Euro, a do Austrii około 8-9 Euro (winieta 10 dniowa). To ceny z 2014-2016 roku, oczywiście cały czas się zmieniają, więc nie jestem w stanie podać Ci dokładnych kwot na ten moment.


    Niestety nigdy podczas trasy nie nocowałam, także w tej kwestii nie pomogę. Jeśli w samochodzie jedzie dwóch kierowców, którzy będą się wymieniać to nie potrzebujecie noclegu. Podróż będzie trwała około 12 godzin z okolic Wenecji-Werony + czas podróży z miejsca we Włoszech, gdzie będziesz. To 12-16 godzin (taka była moja najdłuższa podróż z Polski do Włoch) dwóch kierowców da radę pokonać bez noclegu. (Oczywiście sami musicie ocenić swoje siły, czy taka podróż Was nie zmęczy).


    Trzymam kciuki za udany wyjazd!

    Mam nadzieję, że moje rady trochę pomogły w planowaniu.
    Przeczytaj jeszcze raz dokładnie oba wpisy, jeśli będziesz miał jeszcze jakieś pytania, służę dalszą pomocą.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny opis! Wybieram się za 2 tygodnie samochodem z Warszawy do Portofino, przez Monachium, jezioro Como i Turyn. Chciałabym uniknąć opłat, a jedynie autostradą dostać się z Como do Turynu. Google maps pokazuje mi, że istnieje możliwość przejechania bez opłat z Monachium nad Como, ale w artykule powtarza się informacja o winietach, jak to w końcu jest, one obowiązują wszędzie, czy tylko na autostradach?

    Z góry dzięki wielkie za pomoc!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że wpis pomógł Ci w planowaniu podróży!
    Jeśli chodzi o opłaty drogowe: Niemcy można przejechać za darmo. Natomiast nie wiem jak dalej prowadzi Cię mapa Google. W Szwajcarii winietę kazali nam kupić na przejściu granicznym. Zatrzymała nas pracownica przejścia i powiedziała, że gdziekolwiek nie jedziemy to musimy winietę kupić od razu, bo potem się nie da, a mandat za nieposiadanie winiety to jakieś ogromne kwoty (już dokładnie nie pamiętam ile). Ale to była sytuacja 2 lata temu jak pisałam ten post - coś się mogło zmienić.

    We Włoszech w ogóle nie ma winiet. Opłaty wnosi się na autostradach za przejechane kawałki trasy. I niestety opłaty są drogie - w sumie przejazdy są nawet droższe niż winieta kupiona w Austrii czy Czechach. Możecie we Włoszech próbować unikać autostrad, ale szczerze mówiąc nie wiem jak się jeździ tymi trasami zastępczymi, bo zawsze wybieram autostradę.
    Najlepiej zapytaj o aktualne warunki kupowania winiet i w ogóle opłat drogowych na granicy. Czasem lepiej zapłacić z góry kilka euro i mieć spokojne sumienie niż potem przypadkiem złamać jakiś przepis (możecie przypadkiem źle zjechać i np. wjechać na autostradę) i zapłacić mandat. Niestety mandaty zarówno w Austrii, Szwajcarii jak i Włoszech są bardzo wysokie jak na nasze polskie zarobki. :(
    Udanej i bezpiecznej podróży Ci życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zbigniew Drzazga11 lipca 2017 19:30

    Witam a jak jest z przejazdem przez kawałek Austrii jaką należy kupić winietę ??

    OdpowiedzUsuń
  16. W moim przypadku sprawa była prosta ponieważ do Włoch jechaliśmy przez Czechy i Austrię, a dopiero wracaliśmy trasą wyżej opisaną, więc mieliśmy jeszcze ważną winietę z drogi "do Włoch".

    Polecam dokładnie prześledzić mapę, czy droga przez Austrię którą Pan wybrał prowadzi autostradą lub drogą ekspresową. Ja jechałam fragmentami takimi trasami, dlatego winieta była niezbędna, ale zawsze warto to zweryfikować.
    Jeśli również Pana trasa obejmuje autostrady i/lub drogi ekspresowe to konieczny będzie zakup winiety minimum 10 dniowej - jej koszt to około 60 zł. Można ją kupić od razu w Polsce na stacji benzynowej niedaleko granicy lub przez internet lub przy przekraczaniu granicy z Austrią wtedy kosztuje około 8-9 euro.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!