wtorek, 5 kwietnia 2016

Bad Hofgastein – urokliwe miasteczko u podnóży Alp

Austria może poszczycić się wieloma wspaniałymi ośrodkami narciarskimi. Wszyscy znają Ischgl, Sölden, Zell am See Kaprun Kitzbühel, Obertauern, Schladming... a Dolinę Gastein? Jeśli nie znacie to warto ją poznać! W jednym z miasteczek regionu - malowniczym Bad Hofgastein - spędziłam kilka ostatnich dni zimy... pierwszych dni wiosny. I Wam też polecam się tam wybrać (i to o dowolnej porze roku). Dlaczego? Zapraszam do lektury!

Bad Hofgastein to niewielkie miasteczko (liczące około 6 tysięcy mieszkańców) w Austrii, w kraju związkowym Salzburg, w powiecie St. Johann im Pongau. Leży około 98 kilometrów od Salzburga i około 9 kilometrów od Bad Gastein najbardziej znanej miejscowości regionu. Miasto ze względu na swoje położenie między górami i nad źródłami termalnymi jest znanym kurortem narciarskim, a jednocześnie uzdrowiskiem. Kurort różni się od typowych austriackich ośrodków jak Zell am See czy Ischgl – jest tutaj bardziej luksusowo i dużo spokojniej.


Dolina Gasteinertal, w której leży miasteczko, to malowniczy teren u podnóża Alp, z przecinającą go rzeką Gasteiner Arche. Dookoła Bad Hofgastein jest kilka pieszych szlaków turystycznych i szlaków rowerowych – zarówno po płaskich terenach doliny, jak i w górach. Jest, więc gdzie wybierać się na wędrówki. Polecam obejść Bad Hofgastein dookoła → z centrum skierować się w stronę Bad Gastein, aż do rzeki, potem wzdłuż rzeki wrócić do wyciągów Gasteiner Bergbahnen i stamtąd promenadą wrócić znowu do centrum miasta. Taki spacer zajmuje około dwóch-trzech godzin, a pozwala rozkoszować się wspaniałą okolicą.


Samo Bad Hofgastein też jest wyjątkowo malownicze. Centrum miejscowości jest wyłączone z ruchu pojazdów, znajduje się tutaj deptak z ekskluzywnymi sklepami i licznymi restauracjami, knajpkami i kawiarniami. W centrum jest też kilka hoteli w alpejskim stylu (jak Der Salzburgerhof) i park zdrojowy przy którym znajduje się największa atrakcja miasta – kompleks term Alpentherme Gastein.


Będąc w Bad Hofgastein trzeba się koniecznie wybrać do kompleksu term! Mimo, że wstęp jest dość drogi (około 25 Euro za osobę dorosłą za 4 godzinną wejściówkę) wrażenia są warte tej ceny. Do dyspozycji mamy kilka basenów termalnych wewnętrznych, baseny z gorącą wodą na zewnątrz kompleksu, jacuzzi, strefę basenową dla dzieci (z leniwą rzeką, kinem w basenie, zjeżdżalniami), strefę saun (tylko dla osób dorosłych, bo do saun wchodzimy bez ubrań) i strefę relaksu czyli tarasy z leżakami. Zdecydowanie największe wrażenie robią baseny na zewnątrz kompleksu. Bez względu na temperaturę możemy się tam wylegiwać w gorącej wodzie w basenie, patrząc na otaczające nas dookoła Alpy. Pełen relaks! W budynku jest też bar/restauracja i taras widokowy skąd rozpościera się panorama okolicy.

Nawet jeśli nie lubicie wody i basenów/aquaparków (jak ja) warto odwiedzić Alepentherme. Baseny nie są głębokie (ja jestem średniego wzrostu i woda w najgłębszym z basenów sięgała mi do brody), a pobyt w kompleksie jest naprawdę relaksujący.

Po relaksie w termach warto wybrać się na wieczorny spacer po Bad Hofgastein. Miasteczko jest wtedy pięknie oświetlone.

 


W Bad Hofgastein tak naprawdę nie ma zabytków, bo region jest stosunkowo młody. Najładniejszym, charakterystycznym budynkiem miasta jest kościół Najświętszej Marii Panny, należący do najpiękniejszych i największych zabytków architektury gotyckiej na terenie całego landu.

 

Historia Bad Hofgastein sięga połowy XIX wieku. Mimo, iż o leczniczych właściwościach tutejszych wód wiedzieli już Rzymianie 2000 lat temu, region zaczął być turystycznie wykorzystywany dopiero za panowania Habsburgów, a konkretnie arcyksięcia Ferdinanda III. Do Doliny Gastein zaczęli wtedy zjeżdżać bogaci arystokraci, którzy w tutejszych wodach termalnych regenerowali swoje zdrowie. Potem chętnie przebywali tutaj m.in. Cesarzowa Elżbieta "Sissi", książę Bismarck, Grillparzer, Schubert czy Schopenhauer. Po drugiej wojnie światowej w regionie zaczęła też rozwijać się funkcja narciarska, która teraz jest jedną z najważniejszych przy wyborze tego regionu na wyjazd.


(Biały "język" na zdjęciu to szlak narciarski w Bad Hofgastein.)
Ponieważ na kwestii nart niezbyt dobrze się znam powołam się na strony internetowe zajmujące się typowo taką tematyką:

Kompleks Bad Hofgastein – Bad Gastein - Angertal - Stubnerkogel - Schlossalm to największy teren narciarski w dolinie Gastein. 90 kilometrów tras wyznaczono na stokach dwóch sąsiadujących ze sobą kopulastych wierzchołków oddzielonych od siebie doliną Anger (Angertal). Mimo stosunkowo niskiej jak na Alpy wysokości bezwzględnej (Stubnerkogel ma zaledwie 2250 m) ośrodek oferuje całkiem przyzwoitą – blisko 1400 m - różnicę wysokości pomiędzy górną stacją kolejki linowej a najniższym punktem w dolinie. (...)
Ogromnym atutem tego terenu narciarskiego są doskonale przygotowane stoki. Początkującym przypadną do gustu łagodne, wyjątkowo długie, liczące nawet po siedem kilometrów, niebieskie trasy. Zdecydowanie powinni je jednak omijać snowboardziści - w niektórych miejscach spadek terenu jest tak niewielki, że musieliby spore odcinki pokonywać na piechotę.
Ale także doświadczeni narciarze nie będą się tu nudzić. Aż 64 proc. tras zostało oznaczonych kolorem czerwonym. Wśród nich jest najdłuższa trasa tego ośrodka wiodąca z Hohe Scharte Nord do Bad Hofgastein (7,8 km długości i 1440 m różnicy poziomów).
Tutejszy skipass uprawnia do jazdy we wszystkich ośrodkach w dolinie Gastein – łącznie 205 km tras. Warto zajrzeć zatem do liczącego aż 80 km tras Dorfgastein-Grossarl, oferującego dość trudne stoki ośrodka Graukogel i położonego nieco wyżej, a dzięki temu gwarantującego śnieg aż do późnej wiosny Sportgastein.”
Warunki narciarskie najlepiej ocenić przez kamerki internetowe (http://www.skiinfo.pl/salzburg/bad-hofgastein/kamerki.html) lub na mapie tras (http://www.skiinfo.pl/salzburg/bad-hofgastein/mapka-tras.html).


W okolicach Bad Hofgastein jest wiele do  zrobienia. Warto wybrać się m.in. do Bad Gastein (powstanie o nim osobny post) i wjechać na szczyt Stubnerkogel, gdzie znajdują się punkt widokowy, z którego można podziwiać najwyższy szczyt Austrii – Grossglockner (3798 m) i wiszący most nad przepaścią. Można też oprócz term w Bad Hofgastein odwiedzić te w Gastein, wybrać się na kulig, paragliding, zorganizowane wyprawy w góry itd.. Wiele atrakcji opisanych jest w materiałach dotyczących Gastein Card (tutaj: http://www.gastein.com/pl/region-orte/gastein-card). Jest to karta umożliwiająca otrzymanie zniżek na lokalne atrakcje. O jej wyrobienie (bezpłatne) można poprosić w hotelu, w którym nocujecie (więcej tutaj).

W sumie Bad Hofgastein jest bardzo ciekawą opcją na urlop o każdej porze roku. Zimą warto tu przyjechać na narty, a wiosną, latem i jesienią na spacery po górach. Można również zregenerować swoje siły w tutejszych termach, a w drodze powrotnej do Polski zwiedzić miasto Mozarta – Salzburg. O tym co tam warto zobaczyć napiszę też w osobnym wpisie.

Ja w Bad Hofgastein pożegnałam się z zimą (spacer kiedy lekko pruży śnieg był idealnym zwieńczeniem tej pory roku) i powitałam wiosnę! A za to, że dobrnęliście ze mną do końca wpisu, dla Was taka wiosenna niespodzianka:

4 komentarze:

  1. bardzo przyjemne miasteczko, nawet mimo niewielu zabytków sprawia wrażenia niesamowicie malowniczego i po prostu ładnego. tylko ten kościół, jak na taaaki zabytek okolic, średnio piękny ;) bardzo podoba mi się to połączenie gór i płynącej u ich podnóża rzeki, wygląda to niesamowicie sielsko.
    moja mama mieszka aktualnie w Niemczech niedaleko Salzburga więc kto wie, może w trakcie odwiedzin u niej uda mi się też wyskoczyć do Bad Hofgastein? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będąc kilka razy w Austrii mogę tylko napisać, że tam chyba każde miasteczko jest warte zobaczenia. jak nie dla atrakcji architektonicznych, to dla pięknego położenia i wspaniałych krajobrazów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne te zdjęcia! Zazdroszczę pobytu ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Było wspaniale. :) Dzięki za miłe słowa. :) Na pewno wpadnę!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!