piątek, 3 kwietnia 2015

TURYN - miasto Fiata, faraonów i Całunu Turyńskiego



TURYN. Odkąd zaczęłam o nim czytać przygotowując się do podróży, już zawsze będzie mi się trochę kojarzył z moim tatą. Przede wszystkim dlatego, że mój tata kocha FIATY. Odkąd pamiętam każdy nasz samochód był jednym z modeli tej marki. Myślę, że spełnieniem jego marzeń byłaby wycieczka do fabryki Fiata w Turynie, ale niestety jeszcze nie udało mi się go na to namówić. Może następnym razem? Poza tym mój tata ma na imię Jan, a jak się dowiedziałam przeszukując internet w poszukiwaniu ciekawostek, patronem Turynu jest nikt inny jak św. Jan Chrzciciel, przez co święto miasta przypada 24 czerwca (w dniu urodzin i imienin mojego taty). Przypadek?

Niedawno udało mi się odwiedzić miasto “mojego taty”. O tym, czy mi się podobało, czy nie powiem później. Na razie słowem wstępu kilka wiadomości podstawowych.

Turyn (Torino) – miasto w północno-zachodnich Włoszech (4 co do wielkości miasto Włoch), jest stolicą prowincji Piemont. Przez miasto przebiegają dwie rzeki: Dora Riparia i Pad.

Nazwa miasta związana jest prawdopodobnie z legendą o byku (łac. taurus, wł. toro), który padł pokonawszy mitycznego smoka w pobliżu pewnej neolitycznej wioski. Jej mieszkańcy postanowili nazwać się Taurini ku czci ofiary, a wioskę nazwano Taurasia.

Fragment ekspozycji w Muzeum Samochodów w Turynie



TRUDNE POCZĄTKI...

W podróż do Turynu wybraliśmy się samochodem, na miejscu byliśmy koło godziny 12. W nawigację wprowadziliśmy adres parkingu polecanego przez przewodnik Pascala. Okazało się, że zalecany parking znajduje się tuż przy Piazza della Repubblica– placu, który dwie strony dalej opisywany jest jako miejsce “największego targowiska w Europie”.

Często robią na mnie wrażenie hasła typu: “największy..., najstarszy..., najnowocześniejszy, naj...”, ale tym razem ładnie ubrany w słowa został wielki brud, tandeta i harmider zlokalizowany niemal w samym centrum miasta. Mnóstwo ludzi wszystkich narodowości, sprzedających w rozsypujących się tymczasowych pawilonach i namiotach dosłownie WSZYSTKO! Owoce i warzywa... chińskie szmatki, niewiadomego pochodzenia kosmetyki... Do tego wszędzie walające się śmieci. Pierwsze wrażenie jakie zrobił na nas Turyn nie było zbyt korzystne...

Postanowiliśmy zaparkować auto na parkingu podziemnym i wyruszyć, by zobaczyć bardziej reprezentacyjną część miasta.

PARKING

My zaparkowaliśmy samochód na parkingu podziemnym E.Filiberto (Piazza Emanuelle Filiberto 14). Jest to jeden z kilku tego typu parkingów na obrzeżach centrum. Otwarty jest codziennie, 24 godziny na dobę. Opłata wynosi: 1,50 Euro za godzinę (przez pierwsze 3 godziny, 4 godzina – 1,20 Euro, 5 i kolejne 1 Euro, opłata za cały dzień – 20 Euro). Z parkingu do centrum (Piazza Castello) idzie się około 15 min. Polecałabym jednak wybrać parking Castello (wjazd od Piazza Carlo Felice lub od Piazza Castello). Kosztuje troszkę drożej (2 Euro/ godz), ale wychodzimy z niego prosto na główny plac miasta i oszczędzamy sobie wyżej opisanych przeze mnie przygód :)

Ewentualnie parkingu można szukać też na jednej z uliczek przy centrum, ale takie rozwiązanie będzie droższe, bo opłata za parkomat wynosi około 2 Euro/godz.

ZWIEDZANIE – PIAZZA SAN GIOVANI

Zwiedzanie miasta przypadkowo zaczęliśmy od Piazza San Giovani. Idąc z parkingu Corso Regina Margherita, skręcając w Via XX Settembre zobaczyć można Porta Palatina – bramę będącą pozostałościami z czasów rzymskich. Dalej przy Piazza San Giovanni znajdują się jeszcze pozostałości rzymskiego teatru. Na przeciwko nich natomiast – katedra (Duomo di San Giovanni Battista). Katedra to budynek z XV wieku – jedyny przykład architektury renesansowej w Turynie.

Od 1578 przechowywany jest w niej Całun Turyński (Sindone), jedna z najważniejszych relikwii chrześcijaństwa. Sindone to płótno, którym podobno owinięte było ciało Chrystusa. Całun na co dzień nie jest udostępniony do zwiedzania, ale w katedrze wisi dokładna jego fotografia.

My niestety nie byliśmy w stanie wejść do katedry, gdyż prowadzone były w niej prace nad wystawą (przynajmniej tak zrozumiałam tłumaczenia Pani z Punktu Informacji Turystycznej).

Całun Turyński - źródło obrazu: http://spazioinwind.libero.it/

PIAZZA CASTELLO
 
Piazza Castello idąc od strony Palazzo Reale



Idąc dalej Via XX Settembre, aż do Via Garibaldi docieramy do Piazza Castello – głównego rynku miasta. Na placu znajduje się Punkt Informacji Turystycznej, gdzie dostaliśmy mapę miasta i kilka porad dotyczących zwiedzania.

Piazza Castello wytyczono w 1578 roku (jako miejsce organizacji turniejów rycerskich). Środek placu zajmuje Palazzo Madama – powstały na miejscu dawnego zamku obronnego. Jego fasadę zaprojektował Filippo Juvarra, a pałac obecnie mieści Muzeum (Museo Civico d’Arte Antica).

Palazzo Madama

Najważniejszym elementem placu jest jednak Palazzo Reale – XVI wieczna rezydencja królewska, przez 200 lat należąca do książąt sabaudzkich. Aby do niej dotrzeć trzeba minąć 2 posągi – Kastora i Polluksa i przejść przez Piazza Reale. Na “tym samym podwórku” znajduje się także Palazzo Chiablese, gdzie oglądać można tymczasowe ekspozycje sztuki.

Lubię wyszukiwać podczas wyjazdów polskich akcentów i teraz będzie jeden z nich. Od 19 marca do 30 sierpnia wlaśnie w Palazzo Chiablese będzie można zapoznać się z twórczością Tamary de Lempickiej (Tamara Łempicka) – polskiej malarki epoki art deco.

obraz ze strony http://polacywewloszech.com/


Za Palazzo Reale znajduje się ogromny ogród (Giardini Reali) z budynkami zajmowanymi obecnie przez Armeria Reale (arsenał z jedną z najbogatszych kolekcji broni na świecie), Gallerię Sabauda (jedna z najbogatszych w dzieła sztuki pinakotek we Włoszech) i Museo di Antichita.


Kupując wspólny bilet (12 Euro normalny, 6 Euro ulgowy) można zwiedzić cały kompleks: Palazzo Reale, Armeria Reale, Galleria Sabauda i Muzeum Archeologiczne. Wstęp do kompleksu jest darmowy w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. My nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie ze względu na ograniczony czas w Turynie, ale na pewno przy dłużym pobycie warto zarezerwować jeden dzień na zobaczenie tego miejsca.


Obok Palazzo Reale znajduje się Teatro Regio – teatr zbudowany w 1713 roku dla władcy Włoch (wtedy Turyn był stolicą państwa). W tym samym budynku znajduje się Biblioteca Reale (zobaczyć tu można m.in. rysunki Leonarda da Vinci i listy Adama Mickiewicza). Biblioteca Reale i Teatro Regio są wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.


Na Piazza Castello stoi także XVII wieczny kościół San Lorenzo. Jego wnętrze jest bardzo bogato zdobione m.in. kamieniami szlachetnymi i złotem. Zobaczyć tu można także cykl obrazów Michała Anioła Palloni, który od 1674 roku tworzył także w Polsce (m.in. zakrystia kościoła na Bielanach w Warszawie, malowidła w pałacu w Wilanowie).


Od Piazza Castello można skierować się Via Roma w stronę Piazza San Carlo lub Via Po do rzeki Pad. My wyruszyliśmy pełną sklepów i kawiarenek Via Roma...

Via Roma (po obu jej stronach znajdują się sklepy)
Ekspozycja na temat mody w pasażu przy Via Roma


PIAZZA SAN CARLO

Piazza San Carlo


Na Piazza San Carlo największe wrażenie robią kościoły San Carlo i Santa Cristina. Centralny punkt placu zajmuje natomiast pomnik konia z brązu.


MUZEUM EGIPSKIE


Przy Via Accademia delle Scienze (tuż obok Piazza San Carlo) znajduje się Museo Egizio (Muzeum Egipskie) – drugie największe na świecie (po Kairze) muzeum poświęcone wyłącznie starożytnemu Egiptowi.

“Droga do Memfis i Teb wiedzie przez Turyn.”

(Jean-François Champollion)
Sfinks w Muzeum Egipskim w Turynie


Muzeum mieści się w siedemnastowiecznym pałacu projektu Guarina Guariniego, który początkowo był kolegium jezuickim, następnie zaś był siedzibą Akademii Nauk (stąd nazwa pałacu i ulicy). Muzeum powstało na bazie kolekcji zakupionej w 1824 roku przez członków domu sabaudzkiego (Karol Feliks Sabaudzki) od konsula generalnego w Egipcie z czasów napoleońskich, Bernarda Drovettiego. Reszta eksponatów została przywieziona z wykopalisk prowadzonch w 1911 roku przez włoskich archeologów przy pracach nad budową Wielkiej Tamy w Asuanie.

Muzeum obecnie jest modernizowane! Prace trwają od 2013 roku i mają się zakończyć w połowie tego roku. Udostępnione zwiedzającym w promocyjnej cenie (2,50 Euro osoba dorosła, każdy poniżej 18 roku życia wstęp gratis) są dwie sale wystawowe. Mimo, iż ilość eksponatów nie jest obecnie imponująca to zarówno ich stan zachowania, ranga jak i metoda prezentacji zachwycają! Wielkie posągi ustawione są w ciemnych pomieszczeniach z wieloma lustrami, co dodaje wystawie aury tajemniczości.

Muzeum Egipskie - ekspozycja

Żałuję, że muzeum się przebudowuje, bo chętnie spędziłabym z kulturą egipską więcej czasu.

STARE MIASTO


Po zwiedzeniu muzeum za radą Pani z Punktu Informacji Turystycznej wybraliśmy się zobaczyć “stare miasto”. Jeszcze raz przeszliśmy się Piazza Castello (m.in. po to, żeby zakupić pamiątkowy magnes), a potem Via Garibaldi w stronę polecanej atrakcji. Na Via Garibaldi znaleźć można mnóstwo markowych sklepów i restauracji, więc odsyłam tam wszystkich spragnionych zakupów lub ciepłego posiłku. Spacerem przeszliśmy się starym miastem, oglądając m.in. Santuario della Consolata, ale czas na to poświęcony wydaje mi się lekko zmarnowany. Uliczki z kocimi łbami sa owszem urocze, ale nie dziwię się, że ten fragment miasta nie jest opisywany w przewodnikach.

MOLE ANTONELLIANA
Do Mole Antonelliana pojechaliśmy samochodem, by oszczędzić trochę czasu. Tuż obok wieży na Corso San Maurizio można spokojnie zaparkować samochód.

Mole Antonelliana to wieża o wysokości 167m. W XIX wieku była jedną z najwyższych budowli na świecie. Obecnie uznawana jest za symbol Turynu i widnieje na większości pamiątek (m.in. na zakupionym przeze mnie magnesie). Wieża budowana była od 1863 roku przez architekta Alesandro Antonelliego (początkowo miała być nową synagogą dla ludności żydowskiej). Mniejszości żydowskiej po 10 latach zabrakło jednak funduszy, więc budowę przejęło miasto kontynuując ją na cześć Wiktora Emanuela II.

Budynek nazwano “mole”, czyli “grat”, bo jest połączeniem mnóstwa stylów architektonicznych. Ja bardzo lubię takie nieoczywiste budynki i mnie wieża bardzo się spodobała. Szkoda tylko, że projektant miasta nie pomyślał, by teren wokół niej pozostawić niezabudowany, bo obecnie wieża jest upchnięta między blokami i przez to traci na swoim uroku jako atrakcja turystyczna.

Wieża Mole Antonelliana


Na wieżę można wjechać, by podziwiać panoramę miasta (6 Euro / 4 Euro), poza tym w jej wnętrzu znajduje się Muzeum Kinematografii (Museo Nazionale del Cinema) – na ekspozycji jest m.in. jeden z pierwszych filmów braci Lumiere.


MUSEO DELL'AUTOMOBILE (nie bardzo wiem jak to przetłumaczyć, bo Muzeum Samochodów nie brzmi za dobrze)


Największe wrażenie w całym Turynie zrobiło na mnie właśnie Museo dell'Automobile (Narodowe Muzeum Samochodów). Zostanie, więc ono opisane w osobnym poście. :)


CIEKAWOSTKI


- Żartobliwa nazwa miasta to “Grissinopoli” - “miasto Grissini (chcąc bardzo przetłumaczyć to na polski można ewentualnie użyć słowa “paluszków”). Geneza tej nazwy sięga 1679 roku, kiedy następca tronu (9-letni książkę Wiktor Amadeusz) zapadł na chorobę układu trawiennego. Lekarz w ramach leczenia zalecił mu jedzenie lekkostrawnych grissini. Książę dorósł i został królem. Potem za jego panowania Turyn został stolicą Zjednoczonych Włoch. Niektórzy Włosi mówią: “Grissini sprawiły, że zostaliśmy Włochami.”

- Turyn, wraz z Piemontem, odegrał znaczącą rolę w procesie jednoczenia kraju. W latach 1861-65 był stolicą nowo powstałego państwa (potem krótko stolicą była Florencja, a w 1870 stolicę przeniesiono do Rzymu).

- Turyn leży dokładnie w połowie drogi między biegunem, a równikiem.

- Znajduje się tutaj największe nagromadzenie budowli barokowych we Włoszech i jednocześnie był to jedyny ośrodek secesji we Włoszech.

- Odkąd w 1899 roku Giovanni Agnelli założył w Turynie fabrykę Fiata jest on nazywany włoskim “miastem przemysłu”.

- W Turynie odbyły się XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2006 roku, które podziałały jak katalizator odbudowy miasta. Obecnie Turyn odchodzi od wizerunku miasta przemysłowego i stara się przyciągać nowoczesne inwestycje i turystów.

- Turyn znany jest także dzięki swoim drużynom piłkarskim – Juventus (w którym grał m.in. Zbigniew Boniek, a jednym z głównych sponsorów klubu jest rodzina Agnelli – właściciele Fiata) i Torino FC.

- To w Turynie powstał znany dzisiaj trunek – wermut.

- Turyn jest też “włoską stolicą czekolady”- co roku w Turynie odbywa się festiwal czekolady (nie ma jeszcze informacji kiedy odbędzie się on e 2015 roku).

- O przechowywanym w katedrze turyńskiej Całunie powstała osobna dziedzina nauki – sindonologia – badająca prawdziwość relikwii. Naukowcy w większości uznają, że Całun nie jest autentyczny, ponieważ metoda węglowa datuje materiał na okres średniowiecza. Więcej o Całunie można dowiedzieć się w Muzeum Całunu w Turynie – Museo di Sindone.


TURYN I "ZMIENIONE" ZASADY RUCHU DROGOWEGO
Kierowcy w Turynie jeżdżą jakby obowiązywały u nich inne przepisy ruchu drogowego. A może powinnam napisać... jakby nie było czegoś takiego jak przepisy ruchu drogowego. Parkują na środku ulicy, jeżdżą dwoma pasami naraz, wciskają się pomiędzy dwa stojące na skrzyżowaniu samochody, z pasa do skrętu jeżdzą na wprost, a z pasa do skrętu w lewo skręcają w prawo. I to nie są pojedyncze przypadki. Wyjątkami są Ci, którzy starają się jechać w tym dziczu normalnie. Już nie wspominając o tym, że połowa kierowców zupełnie nie zwraca uwagi na czerwone światło... a w przypadku pieszych: NIKT nie zwraca na to uwagi. Piesi wchodzą pod pędzący samochód jakby to było ich święte prawo przechodzić na czerwonym.

Zachowanie kierowców może być po części spowodowane (chociaż nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwiać) przedziwnym rozkładem ulic w mieście. Ktoś kto zajmował się projektowaniem ulic i świateł musiał chyba wypić za dużo w czasie lunchu. Poruszanie się po (na mapie jednej) ulicy to około 3 możliwości jazdy. Jazda pasem tylko dla tramwajów (czym wiele osób się zupełnie nie przejmuje), jazda pasem ulicy lub jazda pasem równoległym do ulicy po którego dwóch stronach znajdują się parkingi. Pytam: dlaczego?


JAK ZWIEDZAĆ?

Aby uniknąć stresów związanych z podróżami samochodem można wybrać inną formę transportu. Metrem można dojechać do centrum do stacji Porta Nuova. Stamtąd idąc Via Lagrange (zmieniającą się później w Via Accademia delle Scienze) dotrzemy na Piazza Castello. Spacer taki powinien potrwać około 15 min.

Miasto można zwiedzać rowerem, gdyż w Turynie funkcjonuje system wypożyczalni rowerów – [TO] BIKE. Informację o cenach można znaleźć na stronie: www.tobike.it

Dobrym sposobem “zaliczenia wszystkich atrakcji” jest skorzystanie z oferty autobusów turystycznych - “City Sightseeing Torino”. Autobus obwozi nas po wszystkich ciekawych miejscach miasta. Jednodniowa wycieczka to koszt 15 Euro.


KARTA ZWIEDZAJĄCEGO


Jeśli planujecie odwiedzić dużą ilość muzeów to warto zaopatrzyć się w kartę “Torino + Piemonte card”. Koszt takiej karty to 23 Euro (za 1 dzień), 35 Euro za 2 dni, 42 Euro za 3 dni, 51 Euro za 5 dni lub 15 Euro za 2 dni (karta Junior). Posiadacz karty może za darmo wchodzić do wszystkich muzeów w mieście, ma tańsze bilety na usługi turystyczne np. bus turistico City SightSeeing itd.


Więcej: http://www.turismotorino.org/internaCB.aspx?idA=891&idE=31


CO JESZCZE WARTO ZOBACZYĆ...


Żałuję, że nie udało nam się dotrzeć do dalszej części miasta, gdzie znajduje się Parco del Valentino – otwarty w XIXwieku – jeden z najstarszych (i jednocześnie największy) park we Włoszech. W parku znajduje się Castello del Valentino (zamek Sabaudów) – mijaliśmy park i zamek jadąc do Museo dell'Automobile i żałuję, że nie wystarczyło nam czasu, żeby się tam zatrzymać na spacer i zwiedzanie.


Ciekawą atrakcją dla mężczyzn-turystów może być stadion Juventusu. Koszt zwiedzania muzeum i stadionu to 16 Euro za osobę. Więcej informacji można znaleźć na stronie: http://www.juventus.com/juve/en/stadio-e-museo/stadio/informazioni/orari-visite


Po drugiej stronie rzeki Pad znajduje się Góra Kapucynów (Monte dei Cappuccini) z budynkiem zakonu, w którym obecnie znajduje się Museo Nazionale della Montagna (Muzeum Narodowe Gór). Od kilku lat muzeum współpracuje z Muzeum Tatrzańskim. Z góry można także podziwiać piękną panoramę miasta.

Basilica di Superga – barokowy kościół projektu Juvarry. Legenda głosi, że w 1706 roku król Wiktor Amadeusz wspiął się na wzgórze, by ocenić pozycję oblegającej miasto armii francusko-hiszpańskiej. Złożył wtedy przyrzeczenie, że jeżeli Matka Boska pomoże mu wygrać bitwę zbuduje dla niej świątynię. 25 lat po ukończono budowę bazyliki. Oprócz wspaniałych wnętrz, warto przyjechać tutaj, aby zobaczyć panoramę Turynu sięgającą aż po Alpy. Na wzgórzu znajduje się także zbiorowy grób piłkarzy z drużyny Torino FC, którzy w 1949 roku zginęli w katastrofie lotniczej niedaleko wzgórza Superga.

Dla mnie Turyn będzie już chyba za zawsze miastem kontrastów. Nie da się zaprzeczyć, że jest w nim mnóstwo wspaniałych atrakcji do zobaczenia, ale wydaje mi się, że miasto ciągle nie może oderwać się od przyklejonej mu od dawna etykietki “włoskiego ośrodka przemysłu”. Turyn sprawia wrażenie brudnego i szarego (trochę mi się przez to skojarzył z Łodzią, która walczy z tym samym stereotypem). W dodatku w mieście mieszka mnóstwo mniejszości narodowych przez co wydaje się być jakoś mało włoskie. Szkoda, że centrum (które powinno być najbardziej reprezentacyjne) nie jest bardziej zadbane... a ogromny targ odbywający w ścisłym centrum to dla mnie coś nie do zrozumienia!

Widać jednak dużo zmian i mam nadzieję, że niedługo Turyn wypięknieje. Moim zdaniem, należy mu się większa uwaga niż na przykład wynoszonemu na piedestał Mediolanowi. Architektura w Turynie jest wspaniała, muzea bardzo ciekawe... ale to nadal taki czarny koń w wyścigu do bycia najlepszą atrakcją turystyczną we Włoszech.



Źródła:

"Włochy Praktyczny Przewodnik", wyd. Pascal, 2014

"Włochy", wyd. Pascal Lajt (we współpracy z Itaką), 2014

http://www.turismotorino.org/cultura/EN/C1/A414/the_most_visited/PAGE_1

http://www.museoegizio.it/pages/capolavori_en.jsp

http://www.museoauto.it/website/en/dove-siamo

materiały z Punktu Informacji Turystycznej



Przeczytaj też: Muzeum samochodów w Turynie

5 komentarzy:

  1. Świetny post, aż zachęca do odwiedzin.Mam nadzieję,że kiedyś pozwolę sobie na wycieczkę do Włoch, wtedy Twój artykuł na pierwszym miejscu. Nie są to suche fakty,a cenne wskazówki.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga.
    cooolhunter.blogspot.com

    Dziękuje za odwiedziny u mnie i zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, cieszę się i zapraszam do dalszego czytania! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Mój chłopak bardzo chce wybrać się kiedyś na meczu Juventusu do Turynu, a po Twojej relacji wiem, że warto będzie trochę dłużej zostać w tym mieście, bo jest co zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda! Turyn to piękne i ciekawe miasto. Twojemu chłopakowi na pewno spodoba się też Muzeum Samochodów - http://turystycznemyslenie.blogspot.com/2015/04/muzeum-samochodow-w-turynie.html :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o Turyn vs Mediolan, Turyn jest o wiele ciekawszy, Mediolan zaś przereklamowany. Co do sztuki jazdy samochodem w Turynie to to jest pikuś w porównaniu z pomysłami kierowców w Mediolanie :) z resztą całe Włochy z tego słyną. Bardzo ciekawy artykół, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!