wtorek, 29 marca 2016

ŚLUB ZA GRANICĄ – CZY TO NAPRAWDĘ TAKIE TRUDNE?

Wracam z urlopu wypoczęta i naładowana mnóstwem pozytywnej energii. Możecie się, więc spodziewać w najbliższym czasie wzmożonej aktywności na blogu i (mam nadzieję) wielu ciekawych postów. Zaczynam takim lekko opóźnionym, ale mam nadzieję przydatnym, czyli: jak zorganizować ślub za granicą. Post miał być rozszerzeniem wywiadu, który udzieliłam do Expressu Ilustrowanego właśnie na ten temat, ale ponieważ wywiad ukazał się w czasie, kiedy byłam w Austrii, post jest lekko spóźniony.


POWIEDZ TAK... NA RAJSKIEJ PLAŻY!

Ślub to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu, więc Parze Młodej zawsze zależy na tym, żeby ten dzień był niezapomniany. Niektórzy organizują tradycyjne huczne przyjęcia dla całej rodziny, ale są i tacy, którzy marzą o skromnej ceremonii w wyjątkowej scenerii. Coraz częściej narzeczeni decydują się na organizację ślubu za granicą – zwykle są to bajkowe plaże Dominikany, Zanzibaru, domki na wodzie na Malediwach lub Mauritiusie, ale często też kierunki bliższe: Chorwacja, Włochy czy Grecja. 

Ślub Artura Boruca i Sary Mannei na wyspie Mykonos // źródło: www.se.pl

wtorek, 22 marca 2016

A przed świętami... do Austrii!

Moi Drodzy,

przez najbliższy tydzień mnie nie będzie. Wybywam na przedświąteczny wyjazd do Austrii! <3
Postaram się między spacerami po górach, szusowaniem po stokach i kąpielami w termach, podpiąć się do internetu i się z Wami skontaktować, ale niestety nie będę miała czasu na pisanie postów. No chyba, że uda mi się wrzucić jakieś zdjęcia... Chcecie?

Za to obiecuję odrobić wszystko po świętach!
Będzie o podróży samochodem do Austrii. O atrakcjach w Dolinie Gastein i nartach w regionie. I pewnie jeszcze o kilku sprawach, które podczas wyjazdu mnie zainspirują. O czym chcielibyście poczytać?

Muszę też w końcu nadrobić dwa posty z mojej wycieczki do Toskanii i Ligurii. W końcu do opisania zostały dwa najważniejsze punkty podróży: Genua i Florencja.

......................................................................................................

Kochani Turyści...
jakie są Wasze plany na święta? 
Spędzacie je tradycyjnie w domu, czy może zaplanowaliście jak ja jakiś wyjazd? 

poniedziałek, 21 marca 2016

Samochodem po Toskanii

Ponieważ w końcu nadeszła wiosna (chociaż na razie tylko kalendarzowa) to również Poradnik Turystycznego Myślenia świętuje! Aby wprawić Was w wiosenny humor przypominam fragment mojej wycieczki po Ligurii i Toskanii - samochodową podróż po toskańskich wzgórzach

Co może być bardziej wiosennego od soczystej zieleni Toskanii?


środa, 16 marca 2016

Cuda na Polu Cudów w Pizie, czyli czy Krzywa Wieża faktycznie jest krzywa?


Kiedy myślimy o zabytkach Włoch na myśli przychodzi nam rzymskie Koloseum, Bazylika św. Piotra w Watykanie, plac św. Marka w Wenecji i Krzywa Wieża w Pizie. Potem możemy wymieniać dalej: Pompeje zniszczone przez Wezuwiusza, katedra we Florencji, katedra w Mediolanie itd. itd.... ale mogę się założyć, ze w pierwszej piątce wymienionych przez Was miejsc, jednak była Piza.

To niesamowity fenomen. Wygląda na to, że Pizie nieszczęście z 1274 roku, przyniosło więcej dobrego niż złego. Gdyby nie osunięcie się wieży budowanej przy pizańskiej katedrze to czy dzisiaj ktoś by Pizę odwiedzał? Może znawcy sztuki, miłośnicy architektury... ale na pewno nie takie tłumy turystów jak obecnie. Przez błąd architektów i budowniczych i ustawienie wieży na niestabilnym gruncie, fenomen krzywej wieży poznał cały świat.


wtorek, 15 marca 2016

Smakując Toskanię

Zabrałam Was w podróż po Ligurii i Toskanii. Jutro pojawi się kolejny wpis, tym razem opisujący jedno z najlepiej znanych miejsc we Włoszech - Pizę, ale tymczasem w ramach przerywnika chciałabym Was zainspirować trochę toskańskimi smakami. 

Do napisania tych kilku słów zainspirowała mnie książka "Smakując Toskanię" Beth Elon (wydawnictwa Pascal), o której powiem na samym końcu.

Kiedy wyjechałam do Włoch, z włoskiej kuchni znałam pizzę, różne makarony, risotto i kilka serów jak mozarella czy grana padano. Na tyle, żeby wiedzieć, że włoska kuchnia mi smakuje, ale jak się na miejscu okazało o wiele (naprawdę o wiele!) za mało. Pierwsze dni we Włoszech były kulinarną przygodą. Początkowo mało związaną z gotowaniem od zera (przyznam, że tego dopiero się uczę), a bardziej z próbowaniem jedzenia w lokalnych knajpkach, restauracjach i kupowaniem w marketach po kolei wszystkiego co wpadło mi w ręce. Włoskie szynki (prosciutto cotto, prosciutto crudo...), sery (mozarella di Bufalla, gorgonzola, mozarella, pecorino, grana padano, parmiggiano reggiano...), makarony (wyobraźcie sobie moje zdziwienie w markecie, gdy dwa rzędy półek po dwóch stronach alejki zajęte były przez różnokształtne makarony o różnych przeznaczeniach), cudowne włoskie wina (białe, czerwone, musujące...), pieczywo smakujące zupełnie inaczej niż polskie, włoskie chipsy, przyprawy, sosy... aż trudno to wszystko zliczyć i wymienić. A na samo wspomnienie burczy mi już w brzuchu! Zachłysnęłam się włoską kuchnią i im więcej jej próbowałam, im bardziej ją poznawałam tym okazywała się bardziej kompleksowa i do zasmakowania było coraz więcej.


poniedziałek, 7 marca 2016

Portofino – ekskluzywne oblicze Włoch

Pisałam już o mojej wycieczce po Ligurii i Toskanii (tutaj). Pierwszym miejscem, które z niej opiszę będzie Portofino – miasteczko reprezentujące ekskluzywne oblicze Włoch.

Po całym dniu w Genui, warto skierować się do miejsca zupełnie odmiennego. Z dużego, przemysłowego miasta, wybrać się do miejsca będącego symbolem luksusu – czyli do Portofino. Dlaczego ta mała miejscowość stała się jednym z najlepiej rozpoznawalnych miejsc Włoch – synonimem bogactwa i prestiżu? Już opowiadam!
 

Portofino to malutka miejscowość w północno-zachodnich Włoszech, w regionie Liguria, leżąca około 25 kilometrów na wschód od Genui, licząca około 500 stałych mieszkańców. Miasteczko leży w zachodniej części Zatoki Tigullio i otoczone jest schodzącymi do Morza Liguryjskiego zalesionymi górami. Kameralność miejscowości, jej kolorowa zabudowa i położenie w malowniczej zatoce sprawiły, że stała się jednym z bardziej znanych miasteczek Włoch i jednym z najdroższych i najbardziej ekskluzywnych kurortów turystycznych. 

niedziela, 6 marca 2016

Samochodem po Ligurii i Toskanii

Będąc we Włoszech wybrałam się na 3 dniową samochodową wycieczkę po dwóch regionach północno-zachodnich Włoch - Ligurii i Toskanii. Z Turynu pojechałam do Genui, stamtąd do Portofino, dalej do Lido di Camaiore, a potem już do Toskanii. Kolejno do: Pizy, Florencji i na wycieczkę po toskańskich wzgórzach. Podróż zakończyłam w Mediolanie. Dotychczas opisywałam tylko wypoczynek w Lido di Camaiore (czytaj tutaj), a teraz nadszedł chyba czas najwyższy na opowiedzenie o reszcie wyprawy.

W sumie pokonana przeze mnie trasa to około 800 kilometrów drogi, po dwóch włoskich regionach. Zobaczyłam dwie stolice regionów – Genuę i Florencję, symbol Włoch – Krzywą Wieżę w Pizie, najdroższe i najbardziej elitarne miasteczko włoskie – Portofino i umoczyłam nogi w Morzu Liguryjskim. I spełniłam też jedno z moich marzeń – zobaczyłam na własne oczy piękne toskańskie krajobrazy.

A plan mojego wyjazdu był mniej więcej taki:

Źródło: GoogleMaps

środa, 2 marca 2016

Jezioro Maggiore - najpiękniejsze jezioro Włoch

Rok temu w Dzień Kobiet byłam we Włoszech i jako prezent dostałam wycieczkę nad jezioro Maggiore. Najpiękniejsze jezioro jakie kiedykolwiek widziałam. <3 Sami zobaczcie!


Lago Maggiore (jezioro Maggiore) leży w północnych Włoszech na granicy włoskich regionów Piemont i Lombardia. Jego północny fragment leży na terenie Szwajcarii. To polodowcowe jezioro ciągnie się przez 65 kilometrów i jest drugim największym (po jeziorze Garda) jeziorem Włoch.