sobota, 12 sierpnia 2017

Bezpieczne wakacje - Bezpieczeństwo we Włoszech.

„Czy wyjazd do Włoch jest bezpieczny?” „Jak wygląda sprawa uchodźców?” „Czy istnieje zagrożenie katastrofami naturalnymi lub atakami terrorystycznymi?” W obecnych czasach takie pytania towarzyszą wszystkim planującym zagraniczny wyjazd wakacyjny. Jest to zrozumiałe. Sama organizując swoje podróże i wybierając destynacje sprawdzam je pod kątem bezpieczeństwa pobytu. Dlatego dzisiaj postaram się odpowiedzieć na często zadawane przez Was w wiadomościach prywatnych pytanie „Czy Włochy są bezpieczne?”. W miarę możliwości starając się ustosunkować do wszystkich wyżej wymienionych kwestii.

Zacznę jednak od sprawy najważniejszej! Post, który zaraz przeczytacie jest opisem bardzo subiektywnym, bazującym przede wszystkim na moich doświadczeniach zdobytych podczas roku życia we Włoszech. Uczucia i wydarzenia w nim opisane mają zarysować Wam ogólną sytuację bezpieczeństwa w Italii, ale proszę nie generalizujcie ich i nie uznawajcie moich słów za żadną wyrocznię. Daleka jestem od radzenia „jedź” lub „nie podróżuj”. Każdy musi na podstawie zebranych przez siebie informacji podjąć świadomą decyzję. Do tego Was zachęcam. Przeczytajcie co mam Wam do powiedzenia, zajrzyjcie do źródeł które podaję, może jeszcze do jakiś innych stron, a potem świadomie, samodzielnie zdecydujcie. Nie dlatego, że ktoś Wam doradził, ale dlatego, że chcecie gdzieś jechać, że czujecie się z tą decyzją dobrze i bezpiecznie.

Tyle słowem wstępu. Czas na informacje zasadnicze...

Bezpieczeństwo we Włoszech – stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych (na dzień 12.08.2017).

Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wystosowało, żadnego ostrzeżenia dla podróżujących, co oznacza, że nie odradza podróży do Włoch jak ma to miejsce w przypadku krajów wyjątkowo zagrożonych wojnami, atakami terrorystycznymi czy aktami terroru specyficznie w stosunku do turystów. Na stronie "polakzagranicą.msz.gov.pl" uprzedza, że we Włoszech utrzymuje się wysoki poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym, ale wprowadzone są nadzwyczajne środki bezpieczeństwa mające na celu im zapobieganiu.

Podróż samochodem do Włoch – uwaga na oszustów.

Ponieważ publikowałam posty o podróży samochodowej do Włoch – przez Austrię i Czechy i przez Szwajcarię i Niemcy, to również w tym poście nawiążę do pewnego wydarzenia w podroży. Ku przestrodze! Podczas jednej z tras do Włoch spotkała nas taka sytuacja... Jechaliśmy autostradą przez Czechy. Wyprzedziliśmy pewne drogo wyglądające auto, które po naszym manewrze zaczęło puszczać do nas światła. Zdziwieni i przestraszeni, że może coś nie tak jest z naszym samochodem zjechaliśmy na pobocze i włączyliśmy światła awaryjne, żeby to sprawdzić. Auto stanęło za nami. Do naszego auta podszedł mężczyzna w średnim wieku, o ciemnej karnacji, ubrany w garnitur, obwieszony złotem. Zaczął pytać w jakim języku mówimy. Gdy wyłapał, że jesteśmy z Polski zaczął po Polsku opowiadać nam swoją historię (nie przytoczę dokładnie)... że brakuje mu paliwa, a nie ma przy sobie żadnej gotówki. Że jedzie do żony i dzieci, że musi się do nich dostać. Że prosi o pożyczenie mu dowolnej sumy gotówki żeby chociaż trochę dotankował. Da w zamian na swojego iPhone, swoje złoto... cokolwiek chcemy... Wręcz rzucał w nas tymi rzeczami z desperacji. Napisane od razu wydaje się podejrzane prawda? Ale uwierzcie mi mówił tak przekonująco, że przez chwilę zastanawialiśmy się czy nie pomóc. Ale nie mieliśmy nawet ze sobą dużej ilości gotówki, więc poradziliśmy, aby zadzwonił po holowanie, przeprosiliśmy go i odjechaliśmy. Co się okazało? To znana sztuczka autostradowych oszustów. Wiele takich sytuacji opisanych jest w gazetach (np. tutaj) na forach kierowców np. tutaj. Uważajcie i nie dajcie się nabrać! 

Samodzielne podróżowanie po Włoszech – czy jest bezpiecznie?



Jak już wspominałam we Włoszech mieszkałam przez rok. W tym czasie wiele czasu spędziłam w swoim miejscu zamieszkania, ale prawie tyle samo w podróży w dół włoskiego buta. Czy czułam się bezpiecznie? Tak! Podróżowanie autem przez Włochy nie przysparza problemów. W większości miejsc (szczególnie w centrach miast turystycznych) parkingi są płatne i monitorowane stąd nie trzeba martwić się o samochód zostawiony gdzieś w bocznej uliczce. Również piesze poruszanie się po miastach turystycznych jest przyjemne i bezstresowe. Oczywiście uczulam, jak zawsze, uważajcie na kieszonkowców! Robiąc setki zdjęć i podziwiając widoki nie zapominajcie trzymać mocno swoją torbę przed sobą i nie zostawiać swoich rzeczy bez opieki. To się tyczy podróży w jakiekolwiek miejsce, ale uważam, że warto o tej zasadzie przypominać, bo w ferworze emocji i wrażeń czasem wypada nam to z głowy, a konsekwencje mogą być nieprzyjemne. Zwiedzałam Mediolan (sama jedna okrążyłam na pieszo i korzystając z metra miasto), Bergamo, Florencję, Pizę, Genuę, Wenecję, Aostę, Turyn i wiele mniejszych miejscowości i w sumie jeden jedyny raz kiedy przez moment poczułam dyskomfort to było przejście przez rynek Piazza della Repubblica w Turynie. Przytłoczyła mnie ilość ludzi i zamęt tam panujące. Poza tym nie zdarzyła mi się we Włoszech żadna inna taka sytuacja, żebym poczuła się zagrożona lub zalękniona. Dodam, że wiele czasu spędzałam samodzielnie chodząc po włoskich miasteczkach, fotografując je, włócząc się małymi uliczkami. Spotkała mnie tylko życzliwość ze strony Włochów. Nigdy agresja. 

Włochy – uchodźcy.

Problem uchodźców jest we Włoszech „gorącym tematem”. Dotyczy on Italii już od dość dawna, nawet dłużej niż mówi się o fali uchodźców do Europy. Zauważy go tu niestety każdy! Jedne z moich pierwszych obserwacji w Mediolanie, potem w Turynie, a potem też w miejscowościach nadmorskich, dotyczyły czarnoskórych mężczyzn zajmujących się nielegalnym handlem. Wychodzę ze stacji metra w Mediolanie pod samą katedrę (Duomo St. Maria Nascente). Pierwszy wita mnie czarnoskóry sprzedawca z ogromnym wyborem kijków do selfie. „Selfie stick? Madame selfie stick?” - krzyczy. Zaraz dołącza do niego drugi sprzedawca z jeszcze większym asortymentem i zaczyna pytać w różnych językach „Come stai?”, „Como estas?”, „How are you?”, „Jak się masz?”, a gdy tylko wyłapuje, że reaguję zdziwieniem na język polski mówi dalej „Dobry selfie. Kup.”. Muszę przyznać, że jego znajomość języków jest imponująca. Ale problemu nie da się ukryć. Tym bardziej, że jest on o wiele bardziej skomplikowany niż sytuacja którą opisałam. Tacy sprzedawcy rozkładają się też przy zabytkach z ułożonymi na kocach podróbkami torebek znanych marek, inni układają towar na stoliczkach, które w razie cynku o zbliżającej się policji łatwo można złożyć w walizkę i odejść. No i są wszędzie. A w Pizie to chyba więcej jest ich niż turystów. To uchodźcy ekonomiczni z Afryki. Przypływają na Sycylię, a potem przemieszczają się na kontynentalną część Włoch w poszukiwaniu lepszego życia. Kończy się na tym, że zatrudnia ich jakaś mafia i każdym groszem zarobionym na sprzedaniu patyka do selfie dzielą się z kimś od nich ważniejszym. Dlatego każdy „patyk” jest dla nich ważny. Dlatego są tacy natarczywi i zdeterminowani. Ja myślę o tym problemie w kryteriach tragedii ludzkiej. Tragedii nie zagrażającej bezpieczeństwu wypoczynku turystów we Włoszech (nigdy nie spotkałam się ze strony tych ludzi z żadną agresją), może jedynie trochę ten wypoczynek rozpraszającej.

Nie jestem specjalistą od zagadnień społeczno-politycznych we współczesnych Włoszech, więc na tym zakończę moje przemyślenia i „teorie spiskowe” (ta przeze mnie opisana została mi opowiedziana przez koleżankę Włoszkę). Jeśli interesuje Was to zagadnienie to odsyłam do tekstów bardziej kompetentnych np. "Włochy wobec nielegalnych migracji z Tunezji i Libii".

 

Włochy – zagrożenie katastrofami naturalnymi.

Czasami sobie myślę, że mamy ogromne szczęście, że mieszkamy w Polsce, nie zagrożonej wybuchami wulkanów, poważnymi trzęsieniami ziemi czy innymi katastrofami. Włosi mają trochę gorzej. Włochy położone są w strefie sejsmicznej (znajdują się na styku płyt eurazjatyckiej i afrykańskiej), więc zdarzają się tu trzęsienia ziemi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega: "W środkowych Włoszech (pogranicze regionów Lazio, Marche i Umbria) utrzymuje się wysoka aktywność sejsmiczna. W trakcie podróży przez te rejony należy zachować ostrożność." Ostatnie miało miejsce w 2016 roku w regionie Lacjum i miało siłę wynosiła 6,0 stopni w skali Richtera (więcej informacji tutaj). Ze względu na obecność we Włoszech wulkanów – m.in. Etny na Sycylii, Wezuwiusza koło Neapolu czy Stromboli na Wyspach Liparyjskich - istnieje też ryzyko ich erupcji. Niedawno dużo się mówiło o dymie wychodzącym z Wezuwiusza. Na szczęście okazał się dymem z pożaru porastających górę lasów. Narobił jednak paniki. Jeśli chodzi o aktualna sytuację we Włoszech to ostatnim naturalnym kryzysem był poważny pożar włoskich lasów na południu kraju - więcej informacji np. tutaj. Z niektórych wiosek mieszkańcy i turyści musieli zostać ewakuowani.

Źródło: pogoda.interia.pl

Włochy – ataki terrorystyczne.

Niestety, nie ma chyba teraz na świecie miejsca, gdzie można byłoby powiedzieć, że nie ma żadnego zagrożenia atakiem terrorystycznym. Te akty terroru coraz częściej mają miejsce w Europie, w dużym metropoliach i miejscach dużych zgromadzeń ludzkich. Ostatnio miał miejsce zamach w Manchesterze, wcześniej w Paryżu i w Londynie. Włochy na razie nie zaznały takiej tragedii. Wartym wspomnienia niedawnym incydentem była reakcja ludzi w Turynie podczas meczu Juventus-Real na wystrzały. Spanikowani kibice, myślący, że znajdują się w centrum ataku, zaczęli uciekać i się traktować (więcej informacji tutaj). Około 1500 osób zostało rannych. Wydarzenie to niestety ilustruję jak bardzo boimy się terroryzmu. Jak nigdy nie wiadomo, gdzie może nas spotkać. 
Ministerstwo Spraw zagranicznych uprzedza: "We Włoszech utrzymuje się wysoki poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym. W głównych zabytkach, dworcach i istotnych punktach komunikacyjnych wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Należy bezwzględnie stosować się do poleceń włoskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo."

Władze Włoch komunikują, że na bieżąco śledzą sytuację w kraju i zapobiegają atakom terrorystycznym. Kilka razy pojawiały się w mediach komunikaty ostrzegawcze o miejscach, gdzie może dojść do tragedii (Rzym, Mediolan), potem natomiast docierały do nas triumfalne wieści o udaremnieniu ataku m.in. tutajtutaj, tutaj.

Bezpieczeństwo we Włoszech – słowa podsumowania.

Podsumowując, ja we Włoszech czułam się naprawdę bezpiecznie. Spokojnie zwiedzałam (również sama) i wypoczywałam w różnych częściach Włoch. Nie bałam się spacerować po miastach, ani miasteczkach. Nie bałam się o swój samochód (no może poza momentami już na drodze, bo włoscy kierowcy jeżdżą jak szaleńcy). Nigdy nie czułam lęku, niepokoju, ani tym bardziej przerażenia. Poza kilkoma dziwnymi (na szczęście niegroźnymi epizodami, jak ten na autostradzie) nic nigdy mi się we Włoszech nie stało. Do Włoch chętnie wracam (już 3 rok z rzędu) i na pewno wracać jeszcze długo będę. To moja, bardzo subiektywna opinia o Italii. A jakie jest Wasze nastawienie i jaką decyzję a propo ewentualnego wyjazdu Wy podejmiecie... to już pozostawiam zupełnie w Waszej gestii. Zgodnie ze słowami z początku wpisu: Każdy musi na podstawie zebranych przez siebie informacji podjąć świadomą decyzję o wyjeździe. Ja mam nadzieję, że wybierzecie na swoją wakacyjną destynację piękne Włochy, ale decyzja należy tylko do Was! 
Źródła:
i inne podane w linkach w tekście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!