poniedziałek, 16 stycznia 2017

„Pirania na kolację” Magda Bogusz


Źródło: http://muza.com.pl

Książka „Pirania na kolację” Magdy Bogusz opowiada o trwającej 1405 dni wyprawie dookoła świata. Bohaterowie książki - szalona i żądna przygód para Magda i Tomek – rzucają pracę, pakują plecaki i inwestując w podróż wszystkie oszczędności lecą do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaczyna się ich przygoda. Chyba sami się nie spodziewają, że w ciągu niecałych 4 lat odwiedzą 27 krajów na 7 kontynentach, bo czas w podróży przez Stany Zjednoczone, Amerykę Środkową, Amerykę Południową, potem Australię i Azję Południowo-Wschodnią naprawdę szybko płynie...

Zawsze mam dylemat dotyczący książek opowiadających jak to łatwo jest rzucić pracę w korporacji i w poszukiwaniu przygód (lub sensu życia) wybrać się w podróż w najdalsze zakątki świata. Przed ich kupieniem zadaję sobie pytanie: czym ta książka różni się od wszystkich innych tego typu, które przeczytałam wcześniej? Przecież teraz niemal co druga książka opowiada tą samą, motywującą do zmiany życia, historię. Pisała o tym Elizabeth Gilbert w kultowej książce „Eat, Pray, Love (Jedz, Módl się i Kochaj)”, pisał Kacper Godycki-Ćwirko w książce „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata” (Pamiętacie? Opowiadałam o niej tutaj.), w pewnym sensie (chociaż o krótszych podróżach) pisała Joanna Grzymkowska Podolak w "Zakochani w świecie. Maroko" i "Zakochani w świecie. Indie", pisało też wielu innych autorów. Również i tym razem zadałam sobie to samo pytanie. Czy było warto czytać opowiem zaraz... Chciałabym najpierw podziękować Anicie M. z bloga Moje Pasje za miłą wymianę książkową, bo to dzięki niej dotarła do mnie „Pirania na kolację” i przyznać się, że jednym z czynników przez które zdecydowałam się na przeczytanie książki były piękne oczy kobiety z okładki. :)

„Pirania na kolację” Magdy Bogusz to (podobnie zresztą jak „Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata”) taki osobisty pamiętnik ze wspaniałej podróży. Książka opisuje każdy dzień wyjazdu, przeżyte przygody, zobaczone krajobrazy, spróbowane potrawy, poznanych ludzi... Czytając, widzę oczami wyobraźni jak Autorka codziennie wieczorem (czy to w igloo w Boliwii, na jachcie na Morzu Karaibskim czy w hotelu w Birmie) siada przy kubku ciepłego napoju i notuje wszystko co się wydarzyło, by potem jak najdokładniej przelać wrażenia i odczucia na kartki książki. I to zaprocentowało, bo czytając „Piranię na kolację” można poczuć się jakby samemu objeżdżało się świat dookoła.

Książka jest miłą lekturą. Dobrze się ją czyta, opisuje naprawdę wyjątkowe sytuacje i niesamowite miejsca. Szkoda, że nie ma więcej zdjęć wplecionych w tekst, bo jestem wzrokowcem i oglądanie na zdjęciu tego o czym przed chwilą przeczytałam jest dla mnie bardzo ważne. Przyznam, że miło spędziłam kilka wieczorów z „Piranią na kolację”, ale nie zaliczę jej na poczet moich ulubionych książek podróżniczych. Chyba jednak lepiej mi się czyta książki o konkretnym miejscu świata, a nie takie „o wszystkim po trochu”. Suma sumarum, polecam tym, którzy lubią długie opowieści o podróżach dookoła świata i tym, którzy chcą się zainspirować... rzucić wszystko i uciec w nieznane. Czyż taka przygoda nie jest marzeniem każdego turysty-podróżnika?


Przeczytana książka: "Pirania na kolację", Magda Bogusz, Wydawnictwo Sport i Turystyka MUZA SA, 2016

1 komentarz:

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!