niedziela, 8 października 2017

Chiny - Pekin - Zakazane Miasto (Gugong) i Góra Węglowa w parku Jingshan.

Chiny były moją najdalszą, jak do tej pory, wyprawą, a w sumie jakoś nie do końca o nich opowiedziałam. Pisałam wprawdzie o tym jak przygotować się do wyjazdu, o Murze Chińskim, o Świątyni Nieba i o Chińczykach (tutaj i tutaj), ale zupełnie zapomniałam opisać najciekawszy dzień mojej podróży: mój samodzielny spacer po Pekinie. Postaram się trochę nadrobić zaległości serwując Wam kilka wspomnień i informacji z tego dnia. Najpierw w formie wpisów o konkretnych miejscach, a potem takiego a'la pamiętnika. 

Zacznę od jednej z największych atrakcji Pekinu - Zakazanego Miasta (Gugong).


Zakazane Miasto (Gugong)


Niestety Zakazane Miasto udało mi się zobaczyć tylko z zewnątrz i z góry. Traf tak chciał, że jedyny dzień jaki miałam wolny na zwiedzanie to był poniedziałek, a akurat w poniedziałki Zakazane Miasto jest zamknięte dla zwiedzających. Nie wiedziałam o tym oczywiście, aż do momentu gdy podeszłam do zamkniętej bramy. Najpierw bardzo żałowałam i wyrzucałam sobie, że nie sprawdziłam wcześniej dni i godzin otwarcia kompleksu. Ale z perspektywy czasu cieszę się, że tak się stało. Na zwiedzanie Zakazanego Miasta trzeba bowiem poświęcić co najmniej kilka godzin, więc znając mnie spędziłabym tam cały dzień. Pewnie zmęczona, po tej atrakcji wróciłabym prosto do hotelu i nie skusiłabym się na dalsze spacerowanie po mieście. Natomiast przez to, że Zakazane Miasto było zamknięte, musiałam szukać czegoś innego wartego zobaczenia. I udało mi się dzięki temu zobaczyć wiele... i przeżyć wiele... I jestem z tego powodu naprawdę szczęśliwa.


Dla formalności napiszę kilka słów o Zakazanym Mieście. Dlaczego ze wszystkich atrakcji Pekinu to je chciałam zobaczyć?