czwartek, 31 grudnia 2015

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Spełnienia wszystkich podróżniczych marzeń!


wtorek, 29 grudnia 2015

Hotel AD Gallias (Bard - Dolina Aosty - Włochy) - opinia

Podczas mojego wyjazdu do Doliny Aosty (czytaj tutaj) dwie noce spędziłam w hotelu AD Gallias w miejscowości Bard (czytaj tutaj).  Ad Gallias to hotel 4 gwiazdkowy, pięknie usytuowany u podnóży fortecy Bard i zabytkowego miasta Borgo di Bard. Hotel zlokalizowany jest w starym, odrestaurowanym budynku i zarówno na zewnątrz, jak i we wnętrzach łączy w sobie historię z nowoczesnością. Z większości pokoi roztacza się piękny widok na góry, rzekę Dora Baltea i dominujący w krajobrazie Forte di Bard.

Ad Gallias to mały hotel, z jedynie 18 pokojami. Wszystkie są eleganckie, urządzone w sposób nowoczesny, ale silnie nawiązujący do wcześniejszego wystroju budynku. Wszystko utrzymane jest w brązowej tonacji, a elementy takie jak okiennice, poręcze balkonu czy drzwi do szafy nie były zmieniane, by nadać pokojowi klimat pobytu w dawnych czasach. Bardzo urzekło mnie to w hotelu, bo gdyby taka płynność nie została zachowana, hotel za mocno kontrastowałby ze średniowiecznym miasteczkiem go otaczającym.



poniedziałek, 28 grudnia 2015

Forteca w Bardzie (Dolina Aosty)

Miasteczko Bard znajduje się na południu Doliny Aosty (niedaleko pierwszej miejscowości regionu Pont-Saint-Martin). Jedziemy do niego autostradą A5 Turyn-Aosta, po zjeździe w Pont-Saint-Martin z autostrady dojazd zajmuje nam około 15 minut lokalnymi drogami. Jeśli spojrzeć na mapę Bard leży 78 km od Turynu, 48 km od miasta Aosta i w pół drogi między Mediolanem, a Genewą. Bard nie jest znaną miejscowością regionu, a powinien być, bo zarówno miasteczko, jak i znajdująca się tu forteca to wspaniałe zabytki, warte odwiedzenia przez każdego, kto zwiedza Dolinę Aosty. O Bardzie nie ma właściwie żadnych informacji w polskojęzycznych przewodnikach po Włoszech, więc poniżej, możliwie najrzetelniej, opisuję Wam to wyjątkowe miejsce w Valle d'Aosta.

Bard - źródło: www.fortedibard.it

Bard to mała miejscowość w Dolinie Aosty, o powierzchni 3 km2, zamieszkana przez jedynie 136 mieszkańców. Mimo niewielkich rozmiarów miasteczka, jego ciekawa historia i wspaniałe zabytki przyciągają tutaj wielu turystów (chociaż na razie w większości włoskich). Bard leży nad najważniejszą rzeką regionu - Dora Baltea, wśród wspaniałych gór i zielonych lasów.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku życzy Poradnik Turystycznego Myślenia!

Kochani podróżnicy! Kochani turyści!

Życzę Wam wspaniałych świąt Bożego Narodzenia. Świąt pełnych szczęścia, radości, spędzonych z rodziną i z osobami Wam najbliższymi. W tym roku na święta nie spadł niestety śnieg, więc ślę Wam troszkę białej magii z Doliny Aosty!


Życzę Wam też cudownego nadchodzącego roku 2016! Aby w przyszłym roku spełniły się wszystkie Wasze podróżnicze marzenia i postanowienia! 

P.S.
A jeśli w okresie poświątecznym-przedsylwestrowym będziecie mieli trochę wolnego czasu to zapraszam do odwiedzania Poradnika Turystycznego Myślenia. Pojawią się posty o Dolinie Aosty - o Courmayer, wjeździe kolejką na Mont Blanc, fortecy w Bardzie i mieście Aosta. Obiecuję, będzie bardzo zimowo!

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Breuil-Cervinia w cieniu potężnego Matterhorna

We wcześniejszym poście o Dolinie Aosty pisałam, że region ten słynie między innymi z wysokich alpejskich szczytów – jednych z najwyższych w całej Europie. Zwiedzając Dolinę Aosty udało mi się zobaczyć aż dwa z nich: Mont Blanc (przeczytacie o nim w następnym poście) i Matterhorn.



Dolinę Aosty zwiedzałam samochodem. Ponieważ z Włoch prowadzi tam tylko jedna droga (więcej tutaj) do miejscowości Breuil-Cervinia, będącej najbardziej popularnym kurortem narciarskim regionu, dojechałam autostradą A5 Turyn-Aosta. Zjeżdżamy z niej zjazdem Châtillon/Saint-Vincent i pokonujemy 28 km drogą regionalną do Cervinii. Mimo, iż trasa wydaje się być krótka jej pokonanie zajmuje ponad godzinę, bo jeździmy krętymi drogami po górach. Polecam (szczególnie zimą), żeby kierowcą była osoba pewnie czująca się za kierownicą, bo trasa mało doświadczonemu kierowcy może sprawić trudności. W Cervinii znajduje się ogromny, darmowy parking, więc zostawiamy auto niemal tuż przy wyciągach narciarskich i kierujemy się na spacer po miasteczku.

sobota, 19 grudnia 2015

Dolina Aosty - podróż zimowa.

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Czas ten kojarzy się z mroźną zimą, śniegiem i magiczną atmosferą. Ponieważ u nas pogoda nie sprzyja świątecznym klimatom, zabieram Was do Włoch, w Dolinę Aosty, gdzie niecały rok temu pogoda mnie nie zawiodła. Będzie zimowo i pięknie!


Valle d'Aosta to region autonomiczny w północno-zachodnich Włoszech, sąsiadujący z Francją i Szwajcarią. Najmniejszy i najmniej zaludniony region Włoch. Mimo, iż z Włoch do Doliny Aosty prowadzi tylko jedna droga (Tak! Do Doliny Aosty dostać się można tylko autostradą E25 przejeżdżając przez pierwszą miejscowość regionu - Pont-Saint Martin z autentycznym mostem z I w .p.n.e., pozostałością po czasach rzymskich.) region jest jednym z ciekawszych i bardziej urozmaiconych w całym kraju. Ja jestem nim zauroczona i mogę się założyć, ze po kilku wpisach, które dla Was przygotowałam, wy też będziecie!


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Maroko - ciekawostki (i wyniki konkursu!)

Kończę już moją blogową opowieść o Maroku, więc podzielę się z Wami jeszcze kilkoma ciekawostkami, których nie miałam gdzie wpleść w poprzednie posty. Na końcu wpisu znajdziecie też wyniki konkursu w którym do wygrania była książka "Tygiel" Piotra Kossowskiego.

STAROŻYTNE "MAGGI"

Starożytni Rzymianie (którzy podbili Maroko koło II w n.e) wytwarzali nietypowy sos, który (podobnie jak pojawiająca się w tytule i często w polskich rosołach - Maggi) używany był do podkreślania smaku potraw. Różne części ryb (w tym wnętrzności) zalewano solanką, pozostawiano na słońcu, aż sfermentują (około miesiąca), a następnie powstałą półpłynną masę mieszano z winem, wodą lub octem. Wyobrażacie sobie zupę przyprawioną takim specyfikiem? A niektórzy sobie wyobrażają! Podobno receptura ta do dziś wykorzystywana jest przy produkcji wietnamskich i tajskich sosów rybnych.

Dźwięki Maroko – GNAWA 

Tytułowa Gnawa to muzyka , która narodziła się w środowisku czarnych niewolników. Do Maroka przyniósł ją podobno Bitala – Etiopczyk – pierwszy muezin Mahometa. Transowe rytmy muzyki Gnawa podobno pomagają w kontaktach z Bogiem, umożliwiają kontakt z duchami przodków, uzdrawiają psychicznie chorych i usuwają złe moce. Gnawa zainspirowała takich muzyków jak: Led Zeppelin i The Rolling Stones. Ten drugi zespół nagrał nawet utwór „Continental Drift” we współpracy z muzykami stylu Gnawa.

Źródło: intelligenttravel.nationalgeographic.com
Muzyki Gnawa możecie posłuchać np. tutaj -> https://www.youtube.com/watch?v=WAuhhicGflI
A powstałego z inspiracji muzyką Gnawa utworu The Rolling Stones tutaj -> https://www.youtube.com/watch?v=lbGGMOkgd_w

sobota, 12 grudnia 2015

"Tygiel" Piotr Kossowski + KONKURS

Kochani! Przypominam o trwającym konkursie mikołajkowym, w którym do wygrania jest książka "Tygiel" Piotra Kossowskiego. Wystarczy zaobserwować bloga i napisać komentarz pod jednym z książkowych postów, by mieć szansę na wygraną. Szczegóły tutaj -> KONKURS!

Tymczasem, żeby zachęcić Was do udziału, warto chyba napisać kilka słów o książce, o którą walczycie.
 
Źródło: merlin.pl

"Tygiel" autorstwa Piotra Kossowskiego to publikacja bardzo nietypowa. Książka podróżnicza, ale bardziej o samym przemieszczaniu się niż o konkretnych miejscach na świecie. Nie ma tu barwnych opisów zwiedzanych przez autora miejsc (jak to było np. w "Zakochani w świecie. Indie"), nie ma przemycanych wątków historycznych, ani wiadomości turystycznych. Jest za to opisany proces przemieszczania się i odnajdywania się w obcym świecie. Autor pewnego dnia po prostu rzuca wszystko, kupuje bilet i leci do Brazylii, ma to być krótka podróż, żeby zmienić perspektywę i ułożyć sobie pewne sprawy w głowie... ale z różnych względów (po trosze organizacyjnych, ale bardziej chyba z ciekawości świata) podróż się przedłuża i przeradza w przygodę życia. Autor jeździ po Ameryce Południowej, Azji Południowo-Wschodniej, Afryce Południowej i Ameryce Centralnej i dokładnie opisuje wszystko to, co go tam spotyka.

czwartek, 10 grudnia 2015

Chcecie spędzić wakacje tam, gdzie Cristiano Ronaldo? Jedźcie do hotelu Sofitel w Agadirze.

Najbardziej ekskluzywne hotele w Maroku (w Agadirze) to Sofitel Agadir Thalassa Sea & Spa i Sofitel Agadir Royal Bay Resort. O ich klasie może świadczyć to, że swoje wakacje spędza tu m.in. Cristiano Ronaldo.


Hotele Sofitel (Sofitel Agadir Thalassa Sea & Spa oraz Sofitel Agadir Royal Bay Resort) to najwyższa półka jeśli chodzi o wypoczynek w Maroku. Jeśli szukacie najbardziej ekskluzywnego hotelu w Agadirze to tego kompleksu (przynajmniej na razie, bo w budowie jest hotel sieci Kempinski, które słyną z luksusów) nic nie przebije.

środa, 9 grudnia 2015

Hotel Iberostar Founty Beach w Agadirze (Maroko) - opinia

Hotel Iberostar Founty Beach (4*) również stał się jednym z miejsc mojego wypoczynku w Agadirze. Jeśli zastanawiacie się czy wybrać go na wakacyjny wyjazd, to nie zastanawiajcie się dłużej. Rezerwujcie! Iberostar Founty Beach należy do renomowanej sieci hotelowej Iberostar. To na wejściu gwarantuje Wam wysoki standard świadczonych usług. I taki dostaniecie.



wtorek, 8 grudnia 2015

Czy bezpiecznie jest jechać do Maroka?


Gdy oznajmiłam wszem i wobec, że wybieram się do Maroka wiele razy słyszałam:
- A to nie boisz się?
- To tam jest bezpiecznie?
- Czemu miałoby być niebezpiecznie? - pytałam
I tu padały przeróżne odpowiedzi: bo Arabowie, bo uchodźcy, bo Afryka, bo samolot zestrzelą, bo atak terrorystyczny będzie, bo to kraj niebezpieczny dla kobiet... pomysłów na to co złego mi się przydarzy było tyle, co osób z którymi rozmawiałam.
Dozą rozsądku i zaufaniem wykazali się tylko najbliżsi - mąż dał zielone światło, brat mi zazdrościł tak dalekiej podróży, rodzice dumni, że córka podróżuje kazali tylko zabrać apteczkę pełną leków na wszystkie okazje.

No to prostuję: w Maroku jest bezpiecznie! Nie ma uchodźców, nie ma wojny, ludzie spokojnie żyją swoim życiem i szczerze mówiąc (no dobrze - poza ośrodkami turystycznymi, hotelami, sukami i miejscami gdzie na turystach się zarabia) mało ich obchodzą polscy przyjezdni.

Rozumiem niepewność, bo przez zaostrzoną sytuację bezpieczeństwa na świecie (szczególnie od tego lata) każda dalsza podróż wydaje się być niebezpieczna, ale zanim zupełnie odrzucimy jakąś wakacyjną destynację tylko na podstawie przeczuć i stereotypów, warto najpierw sprawdzić jak to jest naprawdę.


niedziela, 6 grudnia 2015

KONKURS MIKOŁAJKOWY

Dzisiaj Mikołajki – dzień radości i prezentów, więc również Poradnik Turystycznego Myślenia rozdaje iście podróżnicze upominki! Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagrodami są książki podróżnicze „Tygiel” Piotra Kossowskiego.

http://www.tinypic.pl/cl1wrt6cua9u

piątek, 4 grudnia 2015

"Zakochani w świecie. Indie" Joanna Grzymkowska-Podolak

Pamiętacie jak ostatnio pisałam o wieczornej podróży do Indii? Okazało się, że jeden wieczór nie wystarczył, nie wystarczyły nawet 3, bo mimo, iż książkę "Zakochani w świecie. Indie" dosłownie się pożera, to jest to lektura na więcej niż jedno popołudnie. Co dla mnie (nie wiem jak dla Was) jest dla książki dużym komplementem. Zresztą to nie jedyna pochwała na którą książka zasługuje...! Zapraszam do lektury (zarówno mojego wpisu... jak i potem książki :)).


"Zakochani w świecie. Indie" Joanny Grzymkowskiej-Podolak to opis kilkumiesięcznej podróży autorki i jej męża po wszystkich najważniejszych miastach Indii. Para zwiedziła m.in. Bombaj, Waranasi, Agrę, Kalkutę, Pandźim, Hampi, Kannur, Alapullę, Maduraj, Bodghaję czy Dżajpur. Zainspirowani swoją pierwszą podróżniczą wyprawą jeepem po Maroku (opisaną w książce "Zakochani w świecie. Maroko", o której kilka słów możecie przeczytać tutaj), teraz wyruszyli dalej, w podróż bardziej wymagającą, ale również bardziej ekscytującą.


poniedziałek, 30 listopada 2015

Wieczór z książką : "Zakochani w świecie. Indie"

Dzisiaj pocztą dotarło do mnie takie cudo! Od piątku wyczekiwałam na listonosza i w końcu jest! <3 Od przeczytania książki "Zakochani w świecie. Maroko" marzyło mi się poznać kolejną z podróżniczych opowieści Joanny i Jarka... No i się doczekałam!

Dzisiaj wieczorem przenoszę się do "kuszących i rozpalających marzenia" Indii!


A Wy jakie macie plany na wieczór?

Jeśli macie ochotę, tak jak ja, spędzić wieczór poznając podróżnicze historie Zakochanych w świecie wejdźcie na bloga http://zakochaniwswiecie.pl/ lub polubcie profil ZWŚ na Facebooku.  

A jeśli interesuje Was książka, to już niedługo (może jutro... może pojutrze) podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Przeczytałam na razie kilka stron... przyznam, że jestem zachwycona! Na więcej musicie chwilkę poczekać!

niedziela, 29 listopada 2015

Maroko - informacje praktyczne, czyli to czego nie ma w przewodnikach



Jadąc do Maroka przeczytałam kilka przewodników i stron internetowych i mniej więcej byłam przygotowana na to, czego się mogę spodziewać podczas podróży. Niestety wiele informacji, które uzyskałam było nieważnych, albo błędnych, więc poniżej opiszę kilka problematycznych zagadnień z którymi spotkacie się jadąc do Maroka, a o których warto wiedzieć zawczasu.

WJAZD DO MAROKA

Do Maroka obywatele Polski wjeżdżają na podstawie (ważnego co najmniej 6 miesięcy od daty powrotu) paszportu. Do wjazdu nie jest potrzebna wiza, ale na lotnisku w Maroku wypełnia się FORMULARZ WJAZDOWY. W formularzu podajemy swoje dane osobowe, miejsce gdzie będziemy spać, cel wizyty, numer paszportu, dane o miejscu pracy itd.. Spotkałam się z informacją, że "kartka po wypełnieniu zostaje podbita przez służby graniczne i trzeba ją zachować, aż do wyjazdu z Maroka (oddaje się ją podczas kontroli paszportowej do Polski)". Jest to informacja błędna. Formularz zostanie przestudiowany przez pracownika kontroli granicznej (może on zadać do niego dodatkowe pytania) i na jego podstawie do paszportu zostanie Wam wbita wiza (nie ma za to żadnej opłaty). Pieczątka z wizą będzie miała unikalny numer, którym będziecie się posługiwać podczas pobytu w Maroku (m.in. w celu meldunku w hotelach). Formularza nie dostaniecie z powrotem. Przed wyjazdem z Maroka natomiast ponownie trzeba będzie go wypełnić i znowu oddać przy kontroli paszportowej.

Ważna informacja to, że jeśli już byliście w Maroku i macie poświadczenie tego w paszporcie, to nie będzie wam nadawany nowy numer wizy. Do starej wizy zostanie tylko dobity termin drugiego (lub kolejnego przyjazdu).


NA LOTNISKU

Na lotnisku nie wolno pod żadnym pozorem robić zdjęć/kręcić filmów itd.. Jeśli ochrona lotniska Was na tym przyłapie, na pewno będzie kazała skasować zrobione zdjęcia (w najlepszym przypadku), ale mogą zostać też podjęte bardziej radykalne środki ostrożności. O zdjęciach w Maroku napiszę jeszcze dalej.

sobota, 28 listopada 2015

Agadir - wszystko co trzeba wiedzieć, zanim wybierzecie się tam na wakacje

Agadir to najpopularniejszy kurort turystyczny w Maroku, położony nad Oceanem Atlantyckim. To tutaj przylecicie na wakacje, jeśli wybieracie się do Maroka z którymkolwiek z polskich biur podróży. Jaki jest Agadir? Co warto tu zrobić i zobaczyć? Postaram się pokrótce o tym wszystkim opowiedzieć.



"Agadir różni się od innych dużych miast w Maroku. Przede wszystkim dlatego, że teraz żyje, można by rzec, drugim życiem. Pierwsze zostały brutalnie przerwane w 1960 roku. Potężne trzęsienie ziemi w kilka minut zrównało miasto z ziemią. Zginęło ponad 15 tysięcy osób. Marokańczycy zmierzyli się w wyzwaniem. W ciągu kilku lat odbudowali Agadir, a zrobili to tak, żeby miasto sprzyjało przyjezdnym. Teraz to główny ośrodek turystyczny w kraju." "Zakochani w świecie. Maroko"  

czwartek, 26 listopada 2015

Hotel Royal Atlas w Agadirze (Maroko) - opinia

Kolejny hotel, który mogę polecić w Agadirze to pięciogwiazdkowy Royal Atlas (możecie się jeszcze gdzieniegdzie spotkać z jego starą nazwą Royal Melissim). Hotel jest faktycznie 5*, chociaż jest to inny luksus niż ten w Riu Tikida Palace, o którym pisałam tutaj -> (Hotel Riu Tikida Palace). Jeśli lubicie wypoczynek w designerskich hotelach i zależy Wam przede wszystkim na wyglądzie pokoi i nowoczesności obiektu to jest to hotel dla Was! Dla tych najbardziej wymagających będzie miał na pewno pewne mankamenty (opiszę je później), ale ogólnie obiekt jest godny polecenia.


wtorek, 24 listopada 2015

"Biblia taniego latania" za darmo

Wasi znajomi chwalą się jak to polecieli na Teneryfę, do Paryża, do Pragi, albo na Maltę za grosze? Wy też byście tak chcieli? Wchodzicie na stronę tanich linii lotniczych, ale Wy nie widzicie tych promocyjnych cen o których przekonywali Was znajomi... No i rezygnujecie... Zdarzyło Wam się tak?

Jeśli na zadane wyżej pytania odpowiedzieliście tak, to warto zajrzeć do nowego magazynu internetowego "Biblia Taniego Latania", gdzie znajdziecie porady jak tanio podróżować po całym świecie. Wbrew pozorom nie jest to trudne, ale wymaga trochę czasu i zaangażowania w szukanie taniego przelotu i taniego noclegu. No i poznania kilku tricków zaprawionych w tym temacie podróżników.

Tylko teraz możecie kilka tych rad pozyskać gratis. Wystarczy zapisać się do newslettera Biblii Taniego Latania, żeby za darmo dostać dostęp do trzech pierwszych egzemplarzy pisma.


Warto skorzystać z okazji! Wejdźcie na: http://www.magazynbtl.pl/, zapiszcie się do newslettera i odkrywajcie nowe możliwości podróżowania jakie się przed Wami otworzą.

Hotel Kenzi Europa 4* w Agadirze (Maroko) - opinia

Podczas wyjazdu do Maroka spałam też w czterogwiazdkowym hotelu Kenzi Europa w Agadirze. Przyznam, że hotel zrobił na mnie dużo większe wrażenie niż jego opisy w katalogach biur podróży. Początkowo byłam nastawiona sceptycznie, ale zmieniłam zdanie jak tylko przekroczyłam próg pokoju. 

I napiszę to od razu, żeby nie było wątpliwości... hotel nie jest dla bardzo wymagających, ale idealnie nada się na wakacje dla tych, którzy szukają dobrego standardu w korzystnej cenie. 

Hotel Kenzi Europa jest bardzo dobrze zlokalizowany. Nie znajduje się wprawdzie w pierwszej linii brzegowej, ale spacer do plaży zajmuje dosłownie 5 minut. Od plaży hotel dzieli promenada, jeden rząd hoteli i ulica. Ulica jest dość ruchliwa, ale w hotelu nie słychać żadnego hałasu, za to blisko jest z hotelu do różnych sklepów, marketów i nawet do restauracji McDonald's (jeśli ktoś miałby ochotę).

Po przejściu przez ulicę i kawałkiem promenady znajdujemy się na pięknej, piaszczystej plaży w Agadirze (można ją będzie zobaczyć we wpisie o Agadirze). Hotel ma na niej wyznaczoną strefę leżakową i w ofertach niektórych z organizatorów leżaki i parasole na plaży są darmowe (dla klientów All Inclusive). 


poniedziałek, 23 listopada 2015

Jeden dzień w Marrakeszu

Marrakesz jest chyba najbardziej niesamowitym miastem w jakim byłam! Z jednej strony mnie zachwycił, z drugiej przestraszył. Do dziś nie umiem opisać, czy Marrakesz mi się podobał, czy nie. I nadal (mimo, że od mojej wycieczki do Marrakeszu minęły 3 tygodnie) nie wiem co odpowiedzieć na pytania "To jaki jest ten Marrakesz?". Zwlekałam z napisaniem tego posta, bo liczyłam, że w głowie z czasem ułoży mi się bardziej wyraźny obraz miasta. Tak się nie stało. Marrakesz nadal jest dla mnie nierozwiązaną tajemnicą. Miastem szokującym, wciągającym, hipnotyzującym... Miastem, którego nie da się poznać. Da się je tylko poczuć. I warto się otworzyć na nie wszystkimi zmysłami. Poczuć zapachy, zobaczyć kolory, dotknąć przedmiotów na suku, zjeść marokańskie jedzenie w lokalnej restauracji, usłyszeć gwar Marrakeszu nocą. Panująca tu atmosfera jest nietypowa, orientalna, tajemnicza... Marrakeszu nie da się jednoznacznie opisać i ocenić (a przynajmniej ja nie umiem). Tak po prostu trzeba pojechać. I samemu poczuć magię Marrakeszu.

Marrakesz to największa metropolia południowego Maroka i jednocześnie najchętniej odwiedzane miasto w Maroku. Niewątpliwie symbolem Marrakeszu jest plac Jamaa el-Fna, który razem z otaczającymi go ulicami wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako unikalne zjawisko architektoniczne, ale też kulturowe. Ale Marrakesz ma do zaoferowania o wiele więcej...



sobota, 21 listopada 2015

Hotel Riu Tikida Palace w Agadirze (Maroko) - opinia

Będąc w Maroku miałam przyjemność spędzić trochę czasu w jednym z lepszych hoteli w Agadirze - pięciogwiazdkowym Riu Tikida Palace. Muszę przyznać, że obietnica sieciowego hotelu Riu o pobycie w luksusie nie jest dawana na wyrost. Hotel jest idealny! Żałuję, że nie mogłam zostać w nim dłużej...


czwartek, 19 listopada 2015

Na urlop z czworonogiem

Chwilowo zmienię temat i dzisiaj zamiast o kolejnych marokańskich wrażeniach będzie post o wyjazdach z czworonogiem. Dlaczego? Wczoraj w Expressie Ilustrowanym ukazał się krótki wywiad ze mną o tej kwestii, ale ponieważ jak zwykle nikt nie daje mi się tam rozgadać to więcej opiszę tutaj.

Żródło:http://dailytips.pl/

Kiedy do naszej rodziny należy uroczy czworonóg, decyzja o wyjeździe na urlop nie ogranicza się jedynie do wybrania celu i hotelu, ale też wymaga ustalenia co zrobić z pupilem. Powierzyć opiekę nad nim komuś z rodziny, czy zabrać go ze sobą na wakacje?

wtorek, 17 listopada 2015

Marokańskie smaki

Maroko od zawsze kojarzyło mi się z usypanymi w stożki różnokolorowymi przyprawami, świeżymi owocami i miętową herbatą. I tak właśnie wyobrażałam sobie marokańską kuchnię - jako kolorową, świeżą, ostrą... idealną dla mnie, bo te trzy przymiotniki streszczają właściwie moje kulinarne upodobania. Nie pomyliłam się, a właściwie dostałam więcej niż się spodziewałam.



poniedziałek, 16 listopada 2015

"Zakochani w świecie. Maroko" Joanna Grzymkowska-Podolak

Pewnie zauważyliście, że we wcześniejszych postach o Maroku często cytowałam książkę "Zakochani w świecie. Maroko" Joanny Grzymkowskiej- Podolak. Nie bez powodu. Relacja Pani Joanny z samochodowej wyprawy jej i jej męża po różnych, bardziej i mniej znanych, zakątkach Maroka jest nie tylko wspaniałą książkową przygodą, ale też dobrym kompendium wiedzy na temat Królestwa Maroka.


sobota, 14 listopada 2015

Z Agadiru do Essaouiry - co warto zobaczyć?

Będąc na zorganizowanych przez biuro podróży wakacjach w Maroku na pewno nocować będziecie w jednym z hoteli w Agadirze (moją wiedzą o hotelach podzielę się później). W poprzednim poście pisałam, że z Agadiru warto wybrać się na wycieczkę fakultatywną do Essaouiry (patrz tutaj -> Wycieczka fakultatywna do Essaouiry), a tym postem przekonam do tego wszystkich sceptyków, których samo miasto nie do końca zachwyciło. Bo wycieczka fakultatywna do Essaouiry to nie tylko zwiedzanie portowego miasta, ale też poznanie prawdziwego Maroka! Dlaczego? Już opowiadam!


wtorek, 10 listopada 2015

Wycieczka fakultatywna do Essaouiry. Czy warto opuścić Agadir i wybrać się do wietrznego miasta?

Pisałam już o moich pierwszych wrażeniach z wyjazdu do Maroka (czytaj tutaj -> Maroko - pierwsze wrażenia) i o najważniejszych faktach z nim związanych (czytaj tutaj -> Maroko - informacje podstawowe, czyli co o Maroku przed wyjazdem wiedzieć trzeba?), powstaje post o stronie praktycznej wyjazdu do tego kraju (gdzie wymieniać pieniądze, jak wyglądają formalności wjazdowe itd), ale teraz przyszedł czas na trochę opowieści o marokańskich miastach (bo chyba na takie wpisy wszyscy czekali?).

Moją wspominkową wyprawę po Maroku rozpocznę od opisu Essaouiry (inaczej nazywanej też As-Sawirą, a dawniej Mogador). Ze wszystkich zwiedzanych przeze mnie marokańskich miast to As-Sawira urzekła mnie najbardziej, to tam czułam się najlepiej i polecam zobaczenie tego miasta wszystkim, którzy zastanawiają się, którą z wycieczek fakultatywnych z hoteli w Agadirze wybrać. Essaouira (w połączeniu z drogą do niej, o czym powstanie osobny post) na pewno Was nie rozczaruje.


Na zachętę przeczytajcie opis Essaouiry z książki "Zakochani w świecie - Maroko", potem zapraszam do poznania mojego puntu widzenia.

 "To miasteczko działa na turystów jak magnes. Zwłaszcza, że z pobliskiego Agadiru - turystycznej mekki Maroka - nie jest tu daleko. Co tak przyciąga do As-Sawiry? Na szczęście nie jest to tylko i wyłącznie kombinat turystyczny. Miasto ma klimatyczną medynę otoczoną potężnymi, 250-letnimi murami obronnymi. Do dziś w bastionach stoją brązowe armaty skierowane w stronę wody, a mury osłaniają miasto przed nieokiełznanymi wiatrami. Przede wszystkim jest to jednak zachwycające miejsce widokowe. Ocean ma się na wyciągnięcie ręki. Przy jego sile i potędze mury chroniące miasto wydają się kruchym parawanem. Atlantyckie wiatry As-Sawiry ściągają windsurferów z całego świata. A kilkadziesiąt lat temu ściągały tu rzesze dzieci-kwiatów. Na dziesiątki lat As-Sawira stała się ukochanym miastem hippisów. Sam Jimmy Hendrix koncertował podobno na tutejszych plażach. (...) As-Sawirę pokochali również twórcy filmowi. Tu kręcono (...) Otella. W 2004 r. Aleksandra, rok później Królestwo Niebieskie. I tak to właśnie każdy znajdzie jakiś powód, żeby się w As-Sawirze jeśli nie zakochać, to przynajmniej podkochiwać." - "Zakochani w świecie - Maroko", 2012, Joanna Grzymkowska- Podolak

sobota, 7 listopada 2015

Maroko - informacje podstawowe, czyli co o Maroku przed wyjazdem wiedzieć trzeba?

We wcześniejszym poście pisałam o moich pierwszych wrażeniach z wyjazdu do Maroka (czytaj tutaj -> Maroko - pierwsze wrażenia). Wyjazdowe emocje powoli ze mnie schodzą, więc nadszedł czas, żeby usystematyzować zdobytą przeze mnie, przed wyjazdem (bo, moim zdaniem podróż gdziekolwiek bez wcześniejszego przygotowania nigdy nie da nam pełnego zrozumienia miejsca w które jedziemy) i w jego trakcie, wiedzę. Ten wpis na pewno nie będzie najciekawszym ze wszystkich które powstaną tutaj o Królestwie Maroka, ale jest podstawą do zrozumienia miejsca o którym będę Wam opowiadać.

Marokańska przyroda
P.S. Wpis jest kompilacją wiedzy z kilku przewodników i wielu stron internetowych i moim zdaniem prezentuje wszystkie podstawowe informacje o Maroku. Jeśli przed podróżą nie macie czasu przebijać się przez książki (chociaż naprawdę namawiam) i robić samodzielnego researchu, mam nadzieję, że przeczytanie tej notatki da Wam wyobrażenie tego gdzie jedziecie.

wtorek, 3 listopada 2015

Maroko - pierwsze wrażenia

Wspominałam gdzieniegdzie, że przytrafiła mi się jeszcze w październiku podróż do magicznego Maroka. Tydzień w tym, owianym nutką tajemnicy, orientalnym kraju wprawiał mnie w różne stany - od zachwytu, przez zdziwienie, potem znowu zakochanie, aż w końcu na zadawane po powrocie pytania "jak było?" nie wiedziałam co odpowiedzieć. Dlaczego? Postaram się Wam to wytłumaczyć w kilku następnych postach (bo jest co opisywać). Tymczasem, dla tych najbardziej niecierpliwych kilka słów wstępu...

maroko hotel

Polskę od Maroka (a właściwie od Agadiru, który był celem mojego wyjazdu) dzieli około 4 300 kilometrów (w linii "prostej"). Podróż samolotem z Warszawy na lotnisko Al Massira w Agadirze trwa około 5 godzin.

czwartek, 15 października 2015

"Japonia, Świat według reportera" - Piotr Kraśko

Lubicie kieszonkowe wydania książkowe? Bo ja uwielbiam! Pakuję taką książeczkę w torebkę (ani nie jest ciężka, ani duża)... i zawsze mam co czytać, gdy czekam na kogoś lub gdy jadę autobusem. Taka - idealna do torebki - jest właśnie seria "Świat według reportera" Piotra Kraśko pisana dla National Geographic. A ja ostatnio "pochłonęłam" (bo trudno inaczej opisać te 2 godziny) książkę o Japonii.

 

wtorek, 13 października 2015

Grand Hotel & Riviera w Toskanii – opinia

Tak jak pisałam w poprzednim poście o Lido di Camaiore (patrz tutaj), mój nocleg w tym mieście związany był z promocyjną cenowo rezerwacją hotelu Grand Hotel & Riviera na portalu Booking.com.


W naszej podróży z Piemontu do Ligurii, a potem do Toskanii hotel Grand okazał się być idealnym miejscem na zatrzymanie. Miejscowość Lido di Camaiore znajduje się bowiem przy trasie E80, którą jechaliśmy z Portofino (118 km) do Pizy (27 km). Po wyjściu z hotelu po zaledwie 30 minutach możecie podziwiać największą atrakcję i symbol Włoch – krzywą wieżę w Pizie.

Hotel Grand Hotel & Riviera – moja opinia


Grand Hotel & Riviera bardzo miło mnie zaskoczył. Hotel jest bardzo dobrze położony (tuż przy plaży i nadmorskiej promenadzie), ma dobry standard usług (pracownicy są niesamowicie sympatyczni, ale uprzedzam NIE MÓWIĄ DOBRZE PO ANGIELSKU – ja dogadywałam się z recepcjonistką łamanym włoskim, ale widziałam, że Pani bardzo ulżyło, że to nie ona musiała się męczyć w innym języku), posiada naprawdę bardzo ładne, nowoczesne pokoje i serwuje pyszne śniadania w cenie.

poniedziałek, 12 października 2015

Lido di Camaiore – wypoczynek nad Morzem Liguryjskim

Wakacje się skończyły, za oknami szaro i buro, więc na chwilę porwę Was nad morze. Tym razem Liguryjskie.

Wpis będzie bardzo "ode mnie", bo niestety przekopałam się przez tonę przewodników i stron internetowych i nigdzie nie ma informacji o kawałku Włoch, który chcę Wam pokazać. Bo to taka niby Toskania (tylko, że w Toskanii jest tyle atrakcji, że przewodniki piszą o Florencji, Pizie, Prato... a wybrzeże omijają szerokim łukiem), a krajobrazowo bardziej Liguria (ale do Ligurii się nie zalicza, bo w książkach musi być administracyjny porządek). Także w końcu... nie ma o toskańskim wybrzeżu Morza Liguryjskiego nic! To teraz chociaż będzie kilka słów ode mnie...



sobota, 10 października 2015

Z Włoch do Polski przez Szwajcarię, Austrię i Niemcy

Opisywałam już raz jaką trasę zawsze wybieramy podróżując samochodem z Polski do Włoch (i odwrotnie). -> Samochodem z Łodzi do Mediolanu
Tym razem coś nas podkusiło, żeby spróbować czegoś nowego i w drodze powrotnej z Włoch do Polski postanowiliśmy wybrać się przez Szwajcarię i Niemcy (i jak się okazało przez chwilę również przez Austrię). Już od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się nad tą trasą, bo według wyliczeń GoogleMaps jest krótsza i szybsza, ale nigdy się na nią nie zdecydowaliśmy bo szkoda nam było marnować winiet do Austrii i Czech. Tym razem ciekawość przeważyła.
Czy warto było? Sami przeczytajcie...

Nowa trasa wyglądała tak:

Źródło: GoogleMaps

A jak się jechało?

piątek, 9 października 2015

Weneckie ciekawostki

W poprzednich postach opisywałam moją podróż do Wenecji (patrz tutaj), informacje o mieście (patrz tutaj), hotel, który polecam odwiedzającym Wenecję (patrz tutaj) i jej najciekawsze zabytki (patrz tutaj). Pozostało tylko jedno... kilka ciekawostek na zakończenie!

Wenecja to nie tylko Plac św. Marka i Canale Grande... Starałam się już wcześniej Wam udowodnić, że w Wenecji warto się zgubić, bo taka Wenecja "poza utartym turystycznym szlakiem" inspiruje najbardziej. Zobaczcie sami czym inspiruje i kogo zainspirowała... Może Was też zachwyci!



środa, 7 października 2015

TOP 10 - zabytki Wenecji

Wenecja to jedno z najbardziej popularnych turystycznie miast na świecie. Niemal na każdej ulicy znajdziemy tu coś ciekawego do zobaczenia - kanały, place, mosty... Wszystko jakby piękniejsze i ciekawsze niż gdzie indziej. W przewodnikach na wielu stronach opisywane są setki zabytków - domy kupców, kościoły, muzea, warsztaty szkutnicze/szklarskie itd.. Nie sposób to wszystko zwiedzić, a przynajmniej za pierwszym razem! Czy wiedzieliście, że... nazwa Wenecja prawdopodobnie pochodzi od łacińskich słów "veni etiam", czyli przybądź ponownie?
Warto tu wracać, bo przy pierwszej wizycie na pewno nie zobaczymy wszystkich atrakcji których byśmy chcieli. Dlatego przygotowałam listę zabytków, które są takim must see dla każdego kto jedzie do Serenissimy (dlaczego Serenissima? Zobacz tutaj -> O Wenecji słowem wstępu...).






poniedziałek, 5 października 2015

Hotel Mercure w Wenecji - Marghera

Kiedy opowiadałam moim znajomym o moich ostatnich wyjazdach ciągle słyszałam pytania: "gdzie spałaś?", "ile kosztował nocleg?", "warto się tam zatrzymać?"... Zdaję sobie sprawę z tego, że dobry hotel to tak naprawdę połowa satysfakcji z wyjazdu. Każdy chciałby przenocować się jak najtaniej, ale w jak najlepszych warunkach, tylko, że naprawdę rzadko te dwie cechy idą w parze. Ja stawiam na komfort w rozsądnej cenie - stąd raczej nie zatrzymuję się w hostelach, czy schroniskach młodzieżowych - wybieram hotele lub prywatne apartamenty. Jadąc gdzieś chcemy być pewni, że standard jaki na nas czeka odpowiada płaconej przez nas cenie, więc sprawdzamy możliwie najwięcej opinii w internecie - sama tak robię! Stąd ten wpis (i może kolejne o innych hotelach w których byłam?), żeby Ci którzy szukają porządnego hotelu na nocleg podczas zwiedzania, tutaj znaleźli odpowiedzi na swoje pytania o jego realny standard. 



Hotel Mercure w Wenecji (Marghera)



Hotelu na pobyt w Wenecji szukałam na stronie Booking.com. Po wyznaczeniu "widełek cenowych" i preferowanego przeze mnie standardu zakwaterowania wybierałam między dwoma hotelami w korzystnych cenach - Mercure i ... Przeważyły opinie w internecie i fakt, że Mercure to hotel sieciowy, co mnie zawsze wydaje się być gwarancją przyjemnego pobytu.

niedziela, 4 października 2015

Podróż do Wenecji - informacje praktyczne

Moją ostatnią wyprawą była tygodniowa - samochodowa  wycieczka do Włoch. Wcześniej już kilkakrotnie zdarzało mi się pokonywać trasę Polska ->  Czechy -> Austria -> Włochy, więc tych których interesuje jak się do Włoch dostałam odsyłam tutaj -> Samochodem z Polski do Mediolanu
Aby skrócić trochę podróż, jako pierwszy cel obraliśmy Wenecję (przejazd z Łodzi do Wenecji zajął nam około 12 godzin).
Podróż do Wenecji pod względem trasy różniła się tylko na końcu - na wysokości Wenecji zjechaliśmy z autostrady A57 na drogę SS11, stamtąd do hotelu jechaliśmy tylko około 5 minut.



Jadąc do Wenecji samochodem (chociaż nie tylko) najlepiej wybrać hotel poza centrum, czyli na tzw. terraferma (na stałym lądzie). Największy wybór obiektów noclegowych jest w dzielnicy Mestre lub i dzielnicy Marghera (na którą my się zdecydowaliśmy) - obie są połączone z centrum Wenecji mostem Ponte della Liberta (Most Wolności). Polecam takie rozwiązanie z prostej przyczyny.  Po Wenecji nie da się poruszać samochodem. Szukanie hotelu w centrum Wenecji mija się z celem, bo ani nie dojedziemy do hotelu autem, ani nie zaoszczędzimy na dojazdach do centrum (wręcz przeciwnie wydamy dużo więcej, bo trzeba będzie opłacić na kilka dni parkingi na obrzeżach miasta).

piątek, 2 października 2015

O Wenecji słowem wstępu...

Jak już pisałam we wcześniejszym poście, tym razem to Wenecja stała się celem mojej podróży. W "mieście wyrosłym w wody" spędziłam wprawdzie tylko 2 dni, ale myślę, że udało mi się trochę poczuć jego unikalny klimat i zrozumieć ciążący nad nim fenomen.

Canale Grande

Dla mnie Wenecja jest taką miejską celebrytką - jedni ją kochają na zabój, inni piszą o niej same okropieństwa, ale zgodnie z mottem każdego celebryty "nieważne kto mówi i jak mówi, ważne, żeby się nie pomylił w nazwisku" - Wenecję zna każdy! Jedni kojarzą ją jako najromantyczniejsze miejsce na świecie, drudzy marzą by wziąć udział w weneckim karnawale, innych fascynuje wyjątkowość weneckiej katedry w bizantyjskim stylu. W opozycji do tych których zachwycają wąskie kanały zamiast ulic, piękne domy kupieckie, przejażdżka gondolą, czy jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Europie - Plac św. Marka, stoją Ci dla których Wenecja "śmierdzi szambem", "jest brudna", "zbyt zatłoczona", "domy są stare, brzydkie i opuszczone", a na dodatek "wszystko jest drogie". I nie da się ukryć, że chyba każdy ma w swoich uwagach trochę racji, przez co Wenecja nieustannie wzbudza tak skrajne emocje.

sobota, 19 września 2015

Wenecjo... nadchodzę!

Rozpoczęłam kolejne przygotowania do wyjazdu do Włoch! Już niedługo... już za kilka dni... w końcu spełnię swoje marzenie o Wenecji!

Zanim jednak popłynę vaporetto po Canale Grande, zanim napiję się kawy w najsłynniejszej włoskiej kawiarni na Piazza San Marco, zanim pobłądzę pieszo po wszystkich weneckich sestiere - najpierw wypadałoby się przygotować i opracować plan podróży.

Zaczęłam od szybkiego przypomnienia podstaw włoskiego z kursem Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na językach". Teraz w ruch poszły przewodniki.


............................................................................................................................

Dwie kawy i talerzyk cukierków później skończyłam lekturę pierwszej pozycji. Wstępny plan jest w głowie, ale na pewno czas jeszcze zmodyfikuje moje pomysły.

Moje porady na temat zwiedzania Wenecji, zdjęcia i trochę wiedzy na temat miasta będę opisywać w kolejnych postach po powrocie. W międzyczasie zapraszam na mój profil na Instagramie - od czwartku postaram się raczyć Was codziennie porcją romantycznych włoskich widoków!



PRZECZYTAJCIE WSZYSTKIE WPISY O WENECJI:

O Wenecji słowem wstępu
Wenecja - informacje praktyczne
Top 10 zabytków Wenecji
Wenecja - ciekawostki

poniedziałek, 4 maja 2015

Tego nie ma w przewodniku - Piemont - Ricetto di Candelo

Przedstawiam dalszą część opowieść z serii "Piemont, którego nie znajdziecie w przewodnikach"! Czyli mało znane, a magiczne zakątki północnych Włoch. Tym razem zapraszam we wspominkową podróż (z odbytej przeze mnie 2 miesiące temu) wycieczki do zamku Ricetto di Candelo.

Brukowane uliczki wewnątrz zamku

Zamek znajduje się w miejscowości Candelo położonej w regionie Piemont, prowincji i gminie Biella, około 5 km od tego miasta. Najlepiej do zamku przyjechać samochodem. Parking znajduje się tuż przed wejściem do zamku, na Piazza Castello. Jest to parking darmowy, ale trzeba uważać na ustawiony przy nim znak (dotyczy to zresztą całych Włoch) o ograniczeniu czasu darmowego parkowania do 1 godziny. Tuż obok znajduje się ratusz i posterunek policji, więc nieprzestrzeganie znaku grozi (podobno surowym) mandatem. Aby móc zaparkować bezpiecznie samochód należy posiadać tzw. Disco Orario na którym zaznacza się godzinę przyjazdu na parking. Jeśli go nie posiadacie można nabyć je w sklepie papierniczym przy placu. Po ustawieniu zegara można ruszać zwiedzać zamek!

niedziela, 3 maja 2015

Majówka we Włoszech po Celtycku - Festiwal Celtycki w Masserano

Wyczekiwana majówka powoli się kończy. Gdzie wy spędzaliście (lub jeszcze spędzacie) wolne dni?

Ja wczoraj, w typowo majówkowym stylu, odpoczywałam we włoskim miasteczku Masserano. A dokładnie na organizowanej tam imprezie celtyckiej - Festa Celtica di Beltane

Festiwal Celtycki w Masserano

Włosi również w tym roku mieli swoją majówkę! Co roku obchodzą oni, tak samo jak my, Święto Pracy (Festa del lavoro) 1 Maja, ale zazwyczaj na tym jednym dniu ich wolne się kończy. W tym roku majówka przedłużyła się ze względu na weekend, a włoskie rodziny spędzały czas (mimo kiepskiej pogody w piątek i dzisiaj) nad morzem, w górach... ale też na mnóstwie organizowanych w ten weekend imprez! 

Festa Celtica di Beltane organizowana jest co roku (od 1996 roku) przez Stowarzyszenie - Associazione Culturale Antica Quercia utworzone w 1992 roku z miłości do kultury celtyckiej i Fantasy. Od 2004 roku odbywa się ona w małej miejscowości na północy Włoch Masserano (region Piemont, prowincja Biella) w parku Acrobaleno.

Tego nie ma w przewodniku - Piemont - zamek Zumaglia

Majówkowy, sobotni poranek spędziłam zwiedzając mały zameczek w północnych Włoszech - Castello di Zumaglia. Tytuł tego posta nie jest przypadkowy, bo informacji o tym małym, ale pięknym kawałku Włoch, nie znajdziecie prawdopodobnie w żadnym przewodniku. A szkoda!

Zamek Zumaglia


Zumaglia to miasteczko w regionie Piemont, w prowincji Biella. Położone na wzgórzach Brich (tłum. pagórek) di Zumaglia (699 m) i Mont Prevé. Położone około 7 kilometrów od najbliższego większego miasta - Bielli i około 100 km od Mediolanu.

środa, 29 kwietnia 2015

"Odkryj krainę piękna i geniuszu" razem z książką "Głosy Toskanii"

Trwają przygotowania do kolejnego wyjazdu, a to oznacza czas intensywnego czytania przewodników, robienia planów podróży, spisywania notatek na temat ciekawych miejsc i szukania inspiracji!

Zupełnie inne spojrzenie na podróż, którą planuję odbyć rzuciła przeczytana przeze mnie książka Giorgio De Martino "Głosy Toskanii". Dlaczego? Zapraszam Was w magiczny świat toskańskich krajobrazów i miast zaklęty na stronach tej (niemal nie przewodnikowej) książki! Przekonajcie się sami!

Przygotowania do wyjazdu... czas start!
"Jak opisać Toskanię? To prawie niemożliwe. Zajęłoby to całe życie."
Mario Tobino

A jednak ktoś się tego podjął, a efekt jest zachwycający!